Jest to też ważny sygnał otwierający drogę dla dalszych wzrostów i pozwalający liczyć na próbę ataku na dotychczasowe szczyty trendu zwyżkowego. Otwarcie wypadło na plusie, ale początek handlu nie zapowiadał większych emocji. Podaż sprowadziła nawet kurs lekko na minus, ale nie sprowokowało to mocniejszej wyprzedaży. Przełomowym momentem okazał się mocny początek na kasowym, który nie pozostał bez reakcji na kontraktach. Rynek ruszył zdecydowanie w górę i szybko dotarł w pobliże oporu na 1658 pkt. W tym rejonie podaż starała się podjąć walkę, ale obrona się nie powiodła, a przebicie stało się impulsem dla dalszej dynamicznej zwyżki. Bez trudu zaprowadziła ona kurs do poziomu 1692 pkt., ale okazał się on wystarczającą zaporą dla wzrostów. W tym rejonie zaczęło się bowiem osłabienie trwające praktycznie do końca sesji i ani lepsze dane z rynku pracy w USA, ani korzystny początek tamtejszych giełd nie był w stanie mocniej wpłynąć na popyt. Nie była to jednak silna wyprzedaż, a raczej powolne opadanie rynku pod własnym ciężarem, które w skali intra przyjęło postać łagodnego kanału spadkowego.

Z technicznego punktu widzenia niewątpliwie najważniejsze jest pokonanie kluczowego wsparcia jakie na wysokości 1658 pkt. wyznaczało 61.8% zniesienia fali spadkowej z początku marca br. Oprócz kolejnego potwierdzenia siły byków sygnał ten otwiera bowiem drogę dla wyraźniejszej zwyżki, nie wykluczając ataku na dotychczasowy wierzchołek trendu z marca na wysokości 1770 pkt. Pozytywny obraz rynku potwierdza obecnie większość przesłanek i jest to dodatkowy argument przemawiający za dalszą poprawą. Wystarczy zwrócić uwagę na zachowanie wskaźników. Rynek jest wprawdzie znacznie wykupiony, o czym świadczą najszybsze oscylatory, ale biorąc pod uwagę korzystny układ takich indykatorów jak MACD i ROC ten stan należałoby obecnie traktować jako oznakę siły wzrostów. W obliczu takiego obrazu rynku należy więc zachować w najbliższym czasie ostrożność przy stawaniu po jego krótkiej stronie pomimo, że po drodze do szczytów z września popyt czeka jeszcze wiele wysiłku. Oprócz wczorajszego maksimum na wysokości 1692 pkt. z mocniejszą podażą należy liczyć się w rejonie 1715 pkt.. W tych okolicach możliwe jest kilkusesyjne odreagowanie, ale nie jest to powód by spodziewać się większego zwrotu. Dzisiejsza sesja powinna być jednak spokojniejsza. Nie ma powodów by spodziewać się wyraźniejszego pogorszenia nastrojów, a wręcz przeciwnie kolejne wzrosty w USA mogą pomóc w utrzymaniu rynku na plusie. Z drugiej jednak strony ewentualną zwyżkę kasowego może zrekompensować wysoka dodatnia baza.

Bieżące poziomy

Wsparcia - 1661, 1650, 1642

Oporu - 1682, 1695, 1715