Otwarcie nie przyniosło większych zmian i przez pierwszą godzinę na rynku panował względny spokój - kurs nie wychodził wprawdzie na dłużej ponad poprzednie zamknięcie, ale też nie opadał mocniej. Krótko po rozpoczęciu na kasowym, które nie było udane, poranny horyzont przerwał mocniejszy spadek, którego celem było jedno z ważniejszych wsparć w strefie 1643-1647 pkt. Kilka nieskutecznych prób sforsowania zmobilizowało byki do odrabiania strat. Zainicjowane w tym rejonie wzrosty dotarły do poziomu odniesienia, ale ponownie okazała się to zbyt trudna zapora do przebicia. Po kilku niewielkich naruszeniach i dwugodzinnej konsolidacji niedźwiedzie znowu ruszyły do ataku. Tym razem ich siły były znacznie większe i wspomniane wsparcie nie wytrzymało naporu. Przebicie nastąpiło bez większych problemów co dało pretekst dla dalszych spadków, które podobnie jak w czwartek zaczęły przypominać panikę. Kurs łamał kolejne wsparcia, jak szczyt z 17 września na 1619 pkt., czy ważny poziom 1614 pkt. Dopiero w pobliżu psychologicznej granicy 1600 pkt. pojawił się nieco aktywniejszy popyt uspokajając sytuację. Ostatnie kilkadziesiąt minut upłynęło pod znakiem odbicia i choć z trudem, ale udało się jednak na zamknięciu obronić dwie powyższe bariery.
Sytuacja techniczna staje się coraz gorsza, a końcówka tygodnia i przebicie ważnych wsparć, a zwłaszcza 38.2% zniesienia ostatniego impulsu wzrostowego na wysokości 1647 pkt. pozostawiają coraz mniej wątpliwości, że szala zaczyna przechylać się na stronę podaży. Bykom pozostaje wprawdzie argument w postaci obronionych barier wyznaczonych przez lokalny szczyt na 1619 pkt., czy kolejne ze zniesień (50%) ruchu zwyżkowego na wysokości 1614 pkt., ale ich utrzymanie w najbliższych dniach stoi pod sporym znakiem zapytanie. Wystarczy bowiem zwrócić uwagę na łatwość z jaką oddane zostały w piątek równie ważne bariery by mieć spore obawy czy potencjał popytu wystarczy by obronić kolejne ograniczenia. Dalsze pogorszenie sugeruje też formacja gwiazdy wieczornej, której popyt nawet nie starał się zanegować oraz sygnały sprzedaży na najszybszych oscylatorach, które po wyjściu ze stref wykupienia kierują się wyraźnie w dół. W tej sytuacji już dziś należy spodziewać się kolejnych prób przebicia strefy wyznaczonej przez wspomniane wsparcia, czyli 1614-1619 pkt. Popyt nie powinien ich jednak oddać bez walki, ale szanse na większe odbicie są raczej niewielkie i prawdopodobnie zakończy się na stabilizacji z tym rejonie. Można oczekiwać, że początek notowań przyniesie osłabienie, tym bardziej że bodźcem dla podaży może być słaba sesja w USA. W dalszej części sytuacja powinna się jednak uspokoić zwłaszcza w pobliżu obronionych wsparć.
Bieżące poziomy
Wsparcia - 1619, 1614, 1601
Oporu - 1643, 1663, 1675