Czyżby pobudka? Po ostatnich spadkach choćby korekta wzrostowa się należy.
Nie dziwi więc, że ktoś pokusił się o szarpnięcie rynkiem. Problem w tym, że
przy dzisiejszej aktywności handlujących takie ruchy mają ograniczoną
wiarygodność. Zwłaszcza, że nie idą za nimi zakupy na rynku kasowym.
Kupujący postawili sobie ambitne zadanie - wyjście nad poziom 1635-40 pkt