Otwarcie wypadło na minusie, a próby wyprowadzenia rynku powyżej zamknięcia z wtorku kończyły się niepowodzeniem. Zachęciło to podaż, która jeszcze przez rozpoczęciem kasowego starała się wyraźniej zaakcentować swą przewagę ściągając kurs w dół. Przecena nie była jednak głęboka i wsparciem okazał się poziom 1556 pkt. Walka w tym rejonie przyjęła postać konsolidacji, ale skuteczna obrona poprawiła nieco nastroje popytu, który zabrał się za odrabianie strat. Rynek wyszedł na plus lecz zapał kupujących nie trwał długo i skończył się tuż poniżej przebitego poziomu 61,8% zniesienia fali zwyżkowej na 1582 pkt. Do głosu znowu doszły niedźwiedzie i chociaż początkowo osłabienie nie było gwałtowne to jednak zaraz po południu mocnym spadkiem potwierdziły one swą dominację. Byki niewiele miały do powiedzenia przy porannym wsparciu i dopiero w okolicach 1540 pkt. podjęły odważniejszą walkę. Była to próba obrony jednego z kluczowych wsparć, jakie znajdowało się na wysokości 1546 pkt., ale znowu skończyło się tylko lekką konsolidacją, po której kurs podążył niżej. W końcówce doszło jeszcze do odbicia, ale nie udało się powrócić ponad tę barierę.
Obraz rynku po wczorajszej sesji pozostaje fatalny i coraz mniej wskazuje by w najbliższym czasie nastąpiły zasadnicze zmiany. Czarne świece, którym towarzyszy duży obrót świadczą o dużej determinacji podaży, a poddawane bez większej walki kolejne ważne wsparcia o słabości popytu. Po wczorajszej sesji najbardziej negatywne wrażenie robi pokonanie linii trendu wzrostowego z początku lipca, co po niższym szczycie ostatniej fali wzrostowej z technicznego punktu widzenia jest sygnałem mogącym zapowiadać większy punkt zwrotny. Słabość potwierdza też większość wskaźników. Najszybsze z nich są wprawdzie wyprzedane, ale trudno z tym wiązać nadzieje na większą poprawę biorąc pod uwagę sygnały sprzedaży na MACD, który zwiększa tempo spadków po przebiciu średniej, czy też ROC, który zszedł poniżej poziomu równowagi. Połączenie tych elementów zwiększa więc prawdopodobieństwo dalszego osłabienia na kolejnych sesjach i coraz bardziej realna staje się groźba, że celem spadków będą dna w strefie 1476-1478 pkt. skąd zaczęła się październikowa zwyżka. Dzisiejsza sesja też nie zapowiada się w tym układzie udanie. Mocny spadek na rynkach amerykańskich mamy już wprawdzie zdyskontowany, ale i tak groźba dalszej przeceny na tamtejszych giełdach może skutecznie osłabić rodzimy popyt. Pewne nadzieje daje jeszcze spore wyprzedanie rynku, ale nawet jeśli będzie to dziś bodźcem dla próby odreagowania wystarczającą zaporą powinna być przebita linia trendu zwyżkowego położona aktualnie na 1553 pkt.
Bieżące poziomy
Wsparcia - 1533, 1527, 1519
Oporu - 1551, 1554, 1567