Reklama

Przed otwarciem w USA

Publikacja: 23.10.2003 15:18

Dzisiejszy dzień nie jest najważniejszy - najważniejszy był wczorajszy. To

wczoraj bowiem najważniejsze i największe spółki nagromadziły swoje

publikacje i reakcja rynku dość wyraźnie pokazała, jaki jest ich odbiór.

Smród utrzymał się aż do dzisiaj, a oliwy do ognia dolały jeszcze rynki

azjatycki. Korelacja Eurolandu w tym przypadku jest niewielka, ale

Reklama
Reklama

Amerykanie na japoński indeks patrzą przed sesją jak my na niemiecki Dax. A

wystarczy wspomnieć, że Nikkei spadł wczoraj ponad 5% i był to największy

spadek od "tego" 11 (12) września. To wyraźnie pokazuje, jak ważna była

wczorajsza amerykańska sesja (dla Japonii doszły kłopoty polityczne i wyniki

Sony). Jeśli chodzi o dzisiejsze publikacje w USA to po wczorajszej dawce

nie mają one teraz tak dużego wpływu na rynek. Dopiero posesyjny Microsoft

Reklama
Reklama

ruszy sumienie inwestorów. Na razie PMI -1,12% a kontrakty SP -6,25 NQ -17.

Dla nas sesja w USA będzie mieć istotny wpływ tylko w przypadku powtórki

wczorajszej przeceny Rynek jest przestraszony i przy dobrym zachowaniu

Ameryki wszyscy zgodnie stwierdzą, że ostatnio korelacja dość luźna. Ale

gdyby była kolejna przecena, to znowu zaczniemy mocnym spadkiem. Tym

bardziej, że wszelkie próby odbicia znowu są gaszone w zarodku. Indeks po

Reklama
Reklama

wyjściu na nowe szczyty szybko został przeceniony ..... tak tak, koszykiem i

to zakończyło dalszą wspinaczkę. Co ciekawe, dzisiejszy wykres intraday

indeksu bardzo przypomina rynek walutowy, na którym złoty wobec euro też

zrobił niedawno nowy szczyt i teraz lekko się umacnia. Korelacja dość

dokładna, choć "logicznie" nie w tą stronę. Intraday to jednak nic

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama