Przez pierwsze kilkadziesiąt minut trwała walka o utrzymanie następnego z nich na wysokości 1519 pkt., ale wygrała ją podaż pociagając rynek niżej. Przecenę udało się jednak powstrzymać w okolicach 1510 pkt., skąd tuż po rozpoczęciu kasowego zaczęło się odrabianie strat. Zwyżka trwała prawie półtorej godziny, ale nie udało się przetestować poprzedniego zamknięcia i tuż poniżej doszło do uspokojenia. Byki próbowały wprawdzie pociągnąć jeszcze do góry, ale bezskutecznie co w rezultacie przyniosło kolejne pogorszenie. W ciągu godziny rynek powrócił w okolice porannego wsparcia, które jednak nie zostało sforsowane i w tym rejonie popyt zaatakował ponownie. Tym razem jednak zebrał nieco większe siły i w miarę upływu czasu zdobywał coraz większą przewagę. Najpierw doszło do kolejnej próby wyjścia na plus, która w porównaniu z poprzednią była dużo mocniejsza. Skończyło się wprawdzie tylko naruszeniem, ale po krótkiej korekcie mieliśmy następny test. W końcówce w ładnym stylu doszło do pokonania tej bariery i notowania zakończyły się dziennym maksimum.
Białą świecę przy sporym obrocie zakrywającą cały poprzedni korpus należy traktować pozytywnie. Układ ten przypomina bowiem formację objęcia hossy, która biorąc dodatkowo pod uwagę wyprzedanie rynku może w perspektywie najbliższych kilku sesji stać się impulsem dla dalszej poprawy. W nadmierny optymizm trudno jednak na tej podstawie popadać, gdyż w dalszym ciągu większość przesłanek sugeruje by zwyżkę traktować jedynie jako korekcyjne odreagowanie mocnych spadków. Stosunkowo blisko znajdują się ważne opory i jest mało prawdopodobne by podaż poddała je bez walki. Już dziś byki mogą zmierzyć się z pierwszą z takich barier rozciągającą się w strefie 1566-1568 pkt. i chcąc myśleć o dalszej zwyżce muszą ją pokonać. Opór ten wyznaczają linia łącząca szczyty z 15 i 21 października oraz 23.6% zniesienia ostatnich spadków. Sforsowanie w cenach zamknięcia powinno przynieść ruch przynajmniej w okolice ok. 1600-1602 pkt., ale na więcej trudno raczej obecnie liczyć. Poprawy nie zapowiada też MACD, który zwiększa tempo spadków po przecięciu średniej, a dno na ROC nie wystarczy by oczekiwać powrotu do strefy dodatniej i sygnału kupna. Sesja w USA nie będzie mieć raczej wielkiego wpływu na nasz rynek. Można oczekiwać, że dzisiaj dojdzie do ataku na wspomniany opór w przedziale 1566 -1568 pkt. Powyżej należy jednak liczyć się z kontratakiem podaży i w dalszej części sesji możliwe jest osłabienie. Powrót do trendu spadkowego jest dziś raczej mało prawdopodobny, ale niewykluczone że na zamknięciu bariery 1566 - 1568 pktj nie da się przełamać.
Bieżące poziomy
Wsparcia - 1555, 1541, 1527
Oporu - 1568, 1582, 1602