Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 30.10.2003 07:53

Indeksy wczoraj kilkakrotnie przechodziły z minusów na plusy i odwrotnie.

Nie był to jednak zwykły marazm, ale po prostu walka obu obozów na co

wskazuje przyzwoity obrót. Takiego rozwiązania trzeba było się wczoraj

spodziewać. Po mocnym wzroście niemożliwy był dalszy ruch na północ, bo

wiązałoby się to z atakiem na ostatnie szczyty. Dow.gif SP500.gif Nasdaq.gif

Reklama
Reklama

Taki wzrost "z marszu" byłby skazany na porażkę. Indeksy tym samym bliskie

były spełnienia ostatniego życzenia (przed śmiercią - czytaj rozczarowującym

spadkiem) i wykreślenia doji na dziennych świeczkach Dow_01.gif SP500_01.gif

Nasdaq_01.gif Parę punktów za wysoko było zamknięcie.

W trakcie sesji niewiele nowych informacji doszło na rynek. Rósł po wynikach

Boeing, spadał Johnson&Johnson po zastrzeżeniach do swojego leku. Po

Reklama
Reklama

ostatnich danych makro wzrost kontynuowały spółki z sektora budowlanego,

mimo że wczorajsze dane pokazały spadek 5,7% liczby nowych wniosków o kredyt

hipoteczny. Punkty zabierał za to sektor energetyczny, gdyż cena ropy spadła

do poziomu najniższego w tym miesiącu i ciągnęła tym samym spółki od niej

zależne. To efekt rządowego raportu pokazującego wzrost zapasów w zeszłym

tygodniu do poziomu najwyższego od ponad roku. Jak duże to nieporozumienie,

Reklama
Reklama

gdyż poziom zapasów dalej bardzo niski, postaram się pokazać jeszcze dzisiaj

na wykresie.

Jak widać, nie było za bardzo czym się ekscytować i tak samo podejdą do tego

rynki Eurolandu rozpoczynając przy wczorajszych zamknięciach. Aktywność w

pierwszej części sesji zmniejszona będzie nie tylko brakiem "emocji" z USA,

Reklama
Reklama

ale wyczekiwaniem na dane makro o 14:30. Oprócz tradycyjnej czwartkowej

liczby nowych wniosków od bezrobotnych w USA inwestorzy poznają wstępne dane

PKB za III kwartał (USA). Raport jest "stary" więc przechodzi z reguły bez

echa, ale nie tym razem. Powodem jest skala wzrostu, którą prognozuje się na

+6,0%. Chcących popadać w euforie uspokajam, że oprócz skali wzrostu

Reklama
Reklama

inwestorzy patrzą też na jakość, a ta będzie powtórką zeszłego kwartału. W

II kw. +3,3% to w ponad połowie zasługa wydatków na obronność, które z

powodu wojny w Iraku wzrosły 45,8% (dwucyfrowa zmiana to było wcześniej

bardzo dużo). Dopełnieniem tego są statystyczne sztuczki zamieniające

deflację w sektorze technologicznym (nominalnie spadek w ostatnich latach,

Reklama
Reklama

realnie wzrosty) w procenty PKB. Dla smaczku jeszcze osłabienie dolara i

mamy super wzrost gospodarczy. Nie mówię przy tym, że mamy recesję ;-), ale

po pierwsze to nie są dane porównywalne z polskim, czy niemieckim PKB, a po

drugie rynki w pełni je zdyskontowały. Reakcja może być dzisiaj jedynie

emocjonalna, tym bardziej, że to dane wstępne, czyli poddane zostaną jeszcze

rewizjom. Jeśli chodzi o moje oczekiwania, to z racji wstępnych danych,

pomimo kosmicznego +6,0% widziałbym możliwość przekroczenia tych prognoz.

Wstępne dane nie będą uwzględniać września, który był zdecydowanie słabszy

(np. wydatki konsumentów, patrz sprzedaż detaliczna). Nie zdziwi mnie w tym

przypadku przekroczenie prognoz i późniejsze znaczące rewizje w dół.

Optymizm rynkowy jednak powoli wyraźnie tracę i nawet przy dobrych danych

końcówka na zachodnich rynkach ani dzisiaj, ani jutro nie powinna sprzyjać

bykom, które zorientują się, że dzisiejsze dane kończą najlepszy okres

publikacji danych makro, a wyniki spółek SA przecież niezadowalające. To

jednak da się zagadać analitycznymi prognozami - gorzej jak do gadania

wychodzi amerykański sekretarz Skarbu, a ten jak coś "chlapnie"... Dzisiaj o

16:00 wystąpi przed senacką komisją bankowości, gdzie przedstawi raport o

międzynarodowej polityce ekonomicznej i polityce walutowej. Czego oczekiwać

? Wpadek i pomyłek - a rynki i tak wiedzą swoje bez gachotę cokolwiek prognozować. Powtórzyć oczywiście trzeba, że

arbitraż na giełdzie jest rzeczą bardzo bardzo pożądaną, ale wyjątkowo

niepożądane jest wypaczanie wyników sesji. To powinien być jeden z niemal

niezauważonych elementów gry rynkowej, a nie przewodnik stada.

Po wczorajszym spadku inwestorzy będą zdecydowanie ostrożniej podchodzić do

zakupu akcji. Zaczniemy przy zamknięciach i kluczem do dzisiejszej sesji

znowu jest poziom 1546 pkt. na indeksie. Tym razem robi za wsparcie

Indeks.gif Na kontraktach analogicznie mamy 1559 Kontrakty.gif Zejście niżej

to powrót do ostatniej konsolidacji, co powinno skutkować przynajmniej

testem jej dolnego ograniczenia. Dopóki te wsparcia nie zostaną złamane,

trzeba patrzeć jeszcze dalej na północ i trzymać palec na spuście, by szybko

reagować na ewentualne kosze mogące spadkiem pod wspomniane wsparcia

wciągnąć techników do podaży i przekreślić możliwość wzrostu. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama