Nie ma więc jednoznacznie negatywnej oceny sytuacji w naszym kraju, nie ma więc wyprzedaży aktywów. Tak swoja drogą jest to ciekawe, że agencje tak wyraźnie różnią się w swoich ocenach. Co prawda zmiany dotyczą różnych ratingów, w pierwszym przypadku dla długu z złotych, w drugim dla długu w walutach, nie mniej i tak nie tłumaczy to odmiennego podejścia do kwestii ryzyka Polski.

Ceny obligacji dość znacznie wzrosły, co pociągnęło za sobą także wzrost wartości złotego. Nie dotarł on jeszcze co prawa do poziomu sprzed ogłoszenia decyzji S&P (byliśmy wtedy wyraźnie poniżej 1% po słabej stronie parytetu), ale znaczna część start została odrobiona.

Różnymi decyzjami agencji ratingowych zaskoczony jest także premier Hausner. I trudno mu się dziwić. Minister Raczko powiedział z kolei, że złoty spadek z tytułu obniżenia ratingu ma już za sobą, teraz rynek powinien się ustabilizować. Naszym zdaniem złoty nawet może się umocnić.

Hausner poinformował dzisiaj, że stopa bezrobocia spadła w październiku do poziomu 17,4%. Ta informacja nie będzie jednak miała wpływu na rynki finansowe.

Na rynku eurodolara stabilnie. Właściwie przez cały dzień jesteśmy w okolicach 1,1450. Bank Anglii podniósł podstawowe stopy procentowe o 26 punktów bazowych. Czekamy na cotygodniowe informacje z amerykańskiego rynku pracy.