Skoro porcja całkiem dobrych wyników (PKN, TP i Pekao) nie jest w stanie pociągnąć indeksu w górę, to wydaje się, że zagrożenie spadkiem poniżej linii trendu jest duże. Kluczowy poziom dla WIG20 to 1550 pkt.
Uwagę zwraca znaczny spadek węgierskiego BUX-a na początku sesji,. Traci on już ponad 1,5%. Wczoraj na tamtejszym rynku mieliśmy wyraźną realizację zysków. Indeks atakował ostatni szczyt, ale ostatecznie notowania zakończyły się utworzeniem dużej czarnej świecy.
Na świecie mamy kolejną falę odwrotu od dolara. Dziś do euro traci trzeci kolejny dzień. W tym czasie wspólna waluta odrobiła prawie wszystkie straty z poprzednich dwóch tygodni. Wysokie notowania złota też nie są korzystnym sygnałem dla rynku akcji. Na szczęście poprawiła się przez dwa ostatnie dni koniunktura na rynku obligacji.
U nas pozostaje czekać na dalszy rozwój wypadków. Publikowane przez spółki wyniki, choć w niektórych przypadkach lepsze niż w ubiegłym roku, bez wątpienia nie uzasadniają obecnych kursów i tym bardziej nie dają potencjału wzrostowego. Jedyną szansą na naszych akcji byłoby dalsze dmuchanie balonu na zagranicznych giełdach. Ale tam też wzrost idzie z dużym oporem. Dziś seria bardzo ważnych danych z amerykańskiej gospodarki. Z największą uwagę inwestorzy będą przyglądać się wynikom październikowej sprzedaży detalicznej oraz wstępnemu odczytowi indeksu nastrojów Uniwersytetu Michigan. Poza tym dowiemy się, jaka była produkcja przemysłowa w październiku i wykorzystanie mocy produkcyjnych. Sprzedaż detaliczna zostanie podana o 14.30, dane o produkcji o 15.15, zaś indeks nastrojów o 15.45. Niewykluczone jednak, że na naszym rynku rozstrzygnięcia zapadną wcześniej. WIG20 ma teraz 1553 pkt, czyli jest dokładnie na linii trendu. Z dużych spółek najlepiej wypadają Pekao, PGF oraz Budimex (wzrost o 1-2%), najsłabiej Prokom, Orbis i Netia (zniżka o ponad 1%).