Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 26.11.2003 07:42

Jak na niezłe dane makro, jakie wczoraj zostały opublikowane, to wynik sesji

w USA można uznać za co najmniej umiarkowany, jeśli nie rozczarowujący

Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif Tu nie chodzi nawet o dynamikę PKB w III kw.,

bo tu oczekiwania były już "chińskie", ale dziwi, że rynek zupełnie

zignorował zdecydowanie lepszy od oczekiwań wskaźnik zaufania konsumentów.

Reklama
Reklama

Jeszcze parę miesięcy temu publikacja tego wskaźnika przykuwała uwagę

wszystkich. Każde najmniejsze odchylenie od prognoz szybko znajdowało

odzwierciedlenie w poziomie indeksów. Wiele się mówiło o wpływie konsumpcji

na PKB. Jak ważne są nastroje konsumentów. Obecnie waga tych czynników jakby

zmalała wśród inwestorów. Nikt już nie emocjonuje się nastrojami kupujących.

Można oczywiście się zastanawiać, czy przyczyną tej zmniejszonej wrażliwości

Reklama
Reklama

nie były słabsze dane z rynku nieruchomości. Obrót na rynku wtórnym nie

osiągnął zakładanego poziomu. Czyżby teraz strach przed załamaniem miał

sprawić, że każdy najmniejszy sygnał słabości płynący z tego rynku tak

znacznie będzie wpływać na rynki. Jakoś nie chce mi się wierzyć. Myślę, że

najważniejszym czynnikiem wczorajszego przebiegu sesji był brak poważnej

reakcji na dane dotyczące PKB. To ustawiło nastroje i już nawet lepszy

Reklama
Reklama

wskaźnik zaufania konsumentów nie był w stanie tego zmienić. Być może nawet

on uratował rynek przed spadkiem. Uratował, albo jedynie ten spadek

odroczył.

A sam rynek? Wśród spółek wchodzących w skład DJIA najlepiej spisał się

wczoraj Caterpillar. Jest to wynik podniesienia przez Bear Stearns

Reklama
Reklama

rekomendacji dla sektora producentów urządzeń i maszyn. sama rekomendacja

była podyktowana przeświadczeniem analityków o zbliżającym się

przyspieszeniu wydatków na cele inwestycyjne. Co ciekawe, przeszła ona

prawie zupełnie bez echa, a jak wiemy to właśnie wydatki na cele

inwestycyjne kuleją najbardziej od początku słabości rynku amerykańskiego.

Reklama
Reklama

Do największych spadkowiczów zaliczyć należy Merck i J&J. Pierwsza spółka

zaliczyła w czasie sesji poziom minimum 52 tygodni. Stało się to po

obniżeniu prognoz wyników spółki w 2004 r. przez Credit Suisse First Boston.

Hewlett-Packard stracił 1.1% po rezygnacji jednego z ojców połączenia z

Compaqiem. Po sesji AHI zanotował niewielki wzrost (+0,15%). Obecnie

Reklama
Reklama

kontrakty w USA notują lekkie wzrosty względem swoich fair value (NQ +4.35

SP +0.74)

Dla nas ważne jest to, że wczorajsza sesja w USA nie zakończyła się

spadkiem. To pozwala sądzić, że rozpoczniemy w okolicach wczorajszego

zamknięcia. Końcówka wczorajszych notowań raczej nie nastraja

optymistycznie. Można liczyć na jakieś odreagowanie, ale pewnie trudno

będzie zanegować wczorajsze oznaki słabości. Raczej trzeba się liczyć, że

dziś jeszcze będziemy niżej, a może nawet dojdzie do testu dołka z 20

listopada. W końcu nie jest to tak daleko Kontrakty.gif Indeks.gif

Dziś w czasie sesji będziemy mieli kilka ciekawych momentów, które mogą,

choć raczej w małym stopniu wpłynąć na przebieg notowań. O 10:00 podany

zostanie bilans na rachunku bieżącym strefy euro (prog. +6 mld euro). O

14:30 podane zostaną dane dotyczące dynamiki przychodów (prog. +0,4%) i

wydatków (prog. bez zmian) gospodarstw domowych w USA. Także wtedy zapoznamy

się z dynamiką zamówień na dobra trwałego użytku (prog. +0,7%). Tuż przed

16:00 opublikowany zostanie wskaźnik nastrojów wśród konsumentów liczony

przez Uniwersytet Michigan (prog. 94), a o samej 16:00 podany zostanie

wskaźnik aktywności gospodarczej w rejonie Chicago (prog. 56.4). Nie należy

także zapominać, że dziś jest drugi dzień posiedzenia RPP. Oczekiwania są

raczej zgodne - cięcia nie będzie. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama