Wczoraj, kiedy obroty były już sporo większe niż w poniedziałek kupujący nie mieli wiele do powiedzenia. Dziś obroty też są spore, a WIG20 idzie w dół o 1,3%, szybko wracając poniżej 1500 pkt. Praktycznie na wartości tracą wszystkie istotne spółki. Prokom i BPH PBK po ponad 2%, TP, Pekao, PKN i KGHM po 1-1,5%.To nie rokuje dobrze na resztę dnia. Indeks już po godzinie sesji znalazł się na wysokości połowy poniedziałkowej świecy. Znaczna presja podaży nie daje większych szans na obronę tej bariery. Jej przebicie będzie sygnałem do dalszej wyprzedaży.

Inwestorzy mogą się czuć ostatnio trochę zagubieni. Rzadko mówi się o przewartościowaniu naszych akcji, więcej o dobrej koniunkturze na świecie. Mniej o wewnętrznych problemach budżetowych i niespokojnej sytuacji w regionie, więcej o kolejnych oznakach ożywienia w USA. Wreszcie przemilcza się dane mówiące o stagnacji w strefie euro, a eksponuje rekordowe osiągnięcia amerykańskiej gospodarki. Jednocześnie same rynki w USA próbują przekonać, że narastająca nierównowaga w gospodarce, której odbiciem jest spadek wartości dolara, nie będzie miała wpływu na notowania giełdowe. Niestety, w dłuższej perspektywie obniżka kursu dolara będzie musiała negatywnie odbić się na kondycji giełd w USA. Pytanie jest bardziej kiedy niż czy.

Uwagę inwestorów powinien przyciągnąć dzisiejszy przetarg obligacji. Będzie miał on znaczenie zarówno dla rynku papierów dłużnych jak i walutowego. Przed południem były one trochę mocniejsze niż wczoraj. W centrum uwagi będzie pozostawał dolar. Wciąż jest on rekordowo słaby wobec euro. Za wspólną walutę trzeba zapłacić 1,21 USD.