Dzisiejsze minimum WIG20 wypadło na 1520 pkt. Po godz. 14:00 indeks szybko odrobił znaczną część wcześniejszych strat. Widać, że nie ma dużej presji podaży, która definitywnie zakończyłaby ruch w górę. Byki nie poradziły sobie na razie z oporami wynikającymi z listopadowego załamania. Co prawda wczoraj udało się zakryć lukę bessy powstałą na WIG20 17 listopada (1536-1552 pkt). Jednak nienaruszone pozostało dolne ograniczenie konsolidacji (1552 pkt), która poprzedzała pamiętne wybicie w dół. Opór ten jest na tyle silny, że dzisiejsza korekta jest uzasadniona i nie pogorsza zasadniczo sytuacji byków. Powodem do niepokoju byłoby zejście WIG20 poniżej 1500 pkt, czyli połowy poniedziałkowej białej świecy.

Szybkim zwyżkom na GPW nie sprzyja przedłużająca się niepewność na Wall Street. Od dłuższego czasu indeks S&P 500 wspina się w górę z wielkim trudem, kształtując formację klina. Wybicie z niej nada zapewne kierunek także naszemu rynkowi.