W poprzednich dniach mieliśmy wzrost, ale aktywność inwestorów pozostawiała wiele do życzenia. Zobaczymy więc, jak popyt poradzi sobie w warunkach większej skłonności inwestorów do pozbywania się akcji. Można przypuszczać, że przez większą część dnia będzie trwać stabilizacja na obecnym poziomie, a o ostatecznym rozstrzygnięciu zadecyduje końcówka notowań. O 14.30 dowiemy się, jaki był październikowy deficyt handlowy USA. W oczekiwaniu na nienajlepsze dane już wczoraj wieczorem dolar stracił prawie wszystkie zyski, jakie wcześniej wypracował. Dziś wraca w okolice ostatniego minimum. Jednocześnie rynku europejskie zaczęły od zwyżek, ale nie są one zbyt przekonujące. Ostatnie dane mówiące o znacznym spadku niemieckiego eksportu przypomniały inwestorom, jak negatywnie na kondycji europejskiej gospodarki odbija się mocne euro. Rodzi się pytanie, czy dalszy wzrost kurs wspólnej waluty nie zagrozi oczekiwanemu w przyszłym roku ożywieniu gospodarczemu. O ile w USA giełdy urosły dzięki realnej poprawie sytuacji, to w Europie znów zwyżka odbyła się na kredyt.
Najcięższe spółki wypadają w przedpołudniowej części notowań najlepiej. TP, PKN i Pekao rosną po ok. 2%. Słabiej wypada KGHM, zyskujący 1%. Po 3% rosną Kęty i Softbank. Na wartości tracą BZ WBK oraz Netia. Warto zwrócić uwagę na spore oferty zarówno po stronie kupna jak i sprzedaży na Telekomunikacji. Widać, że opinie inwestorów co do dalszego ruchu rynku nie są jednoznaczne. To w efekcie może dać ciekawą końcówkę tym bardziej jeśli dane z amerykańskiej gospodarki wywołają bardziej zdecydowane reakcje na świecie.
W sytuacji wyjście ponad lukę bessy każde zamknięcie WIG20 poniżej 1553 pkt trzeba będzie uznać za porażkę kupujących. Zamknięcie ponad 1590 pkt dawałoby nadzieję, że końcówka roku upłynie w dobrych nastrojach.