Reklama

ECM: Komentarz walutowy 18.12.03

Zbytnia aprecjacja wspólnej waluty spowodowała, że krytycznie na ten temat wypowiedzieli się przedstawiciele Europejskiego Banku Centralnego - jednak wydaje się, że nie ma co liczyć na więcej niż tylko próbę werbalnej interwencji. Tymczasem euro osiągnęło dzisiaj kolejne maksimum w relacji do dolara, po tym jak niemiecki indeks Ifo wzrósł w grudniu piąty raz z rzędu i ustanowił nowe maksimum od stycznia 2001 roku na poziomie 96,8 pkt.

Publikacja: 18.12.2003 14:58

Z kolei nasz złoty ponownie się umocnił po wypowiedzi wiceministra finansów Ryszarda Michalskiego, który zasugerował, że ministerstwo nie rozpoczęło jeszcze wymiany 250 mln EUR na rynku.

ŚWIAT: Nadal nienajlepszy sentyment wobec dolara spowodował, że EUR/USD przekroczył wczoraj poziom figury 1,24. Amerykańska administracja nadal odmawia komentarza w kwestii złapania drugiej po Saddamie Husajnie osoby irackiego reżimu. Tymczasem klimat wokół Iraku nieco się poprawił, a raczej wokół prezydenta Busha - jego popularność rośnie w sondażach i poprawiają się nastroje społeczne. Jednak po tak masowej akcji mediów po złapaniu Saddama Husajna jest to jednak raczej oczywiste i głównym pytaniem jest na jak długo optymizm ten się utrzyma. Jednak z ekonomicznego punktu widzenia nie ma to żadnego znaczenia - żołnierze amerykańscy z Iraku raczej szybko nie wyjadą, a deficyt budżetowy będzie nadal rosnąć. To właśnie problem podwójnego deficytu jest teraz główną bolączką dla dolara - a sytuacja jest tutaj patowa - deficyt budżetowy rośnie w wyniku wojny z terroryzmem, a handlowy w wyniku rekordowego eksportu z Chin. Na problem "twin deficit" jako głównego czynnika zwrócił dzisiaj uwagę także minister gospodarki Japonii, Heizo Takenaka.

Tymczasem zbyt drożejące euro zaczyna rodzić pewne obawy w szeregach unijnych biurokratów i ekonomistów. Na początku, co było nieco dziwne, fakt pokonania poziomu 1,20 przez EUR/USD próbowano ignorować, jednak ostatnio zaczyna pojawiać się coraz więcej krytycznych opinii. Dzisiaj wypowiedział się na ten temat szef ECB, Jean Claude Trichet, który powiedział, że wierzy, że w stabilizację euro. Wtórował mu główny ekonomista ECB, Otmar Issing, którego zdaniem droższe euro może stwarzać zagrożenia dla eksporterów. Dodał jednak, że obecnie kurs waha się wokół długoterminowej średniej. Zatem, zaczyna się robić nienajlepiej, ale w sumie jest dobrze i nie powinniśmy się wtrącać. Jednak pewna forma werbalnej ekspresji, bo raczej trudno nazywać to interwencją pozostaje. I to na razie na tyle.

Rynek czeka teraz na dzisiejsze dane makroekonomiczne z USA. O godz. 14:30 przyszły pozytywne dane odnośnie cotygodniowego bezrobocia, które spadło do 353 tys. podań, wobec prognoz na poziomie 365 tys. Z kolei o godz. 16:00 opublikowane zostaną dane o wskaźnikach wyprzedzających w gospodarce za listopad (oczekiwania +0,3 proc.), natomiast o godz. 18:00 grudniowa wartość indeksu Filadelfia FED (prognoza spadku do 25 pkt.).

Technicznie mimo pokonania poziomu figury 1,24 rynek nie wykazuje zbyt dużej chęci do dalszych wzrostów. Może się, zatem okazać, że poziom 1,2433 stanie się szczytem na nieco dłużej. Z drugiej jednak strony trudno liczyć na to, że tak silny trend szybko się odwróci. Fakt jednak faktem, że zaszliśmy trochę za wysoko i za szybko.

Reklama
Reklama

POLSKA: Wczorajsze dane GUSu były nieco mieszane, z jednej strony produkcja przemysłowa wzrosła mniej niż się tego spodziewano, a ceny produkcji sprzedanej przemysłu przekroczyły oczekiwania. Z kolei RPP w uzasadnieniu swojej wczorajszej decyzji o pozostawieniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie podała, że utrzymanie niskiej inflacji może być trudne ze względu na nienajlepszy stan finansów publicznych. Dodano jednak, że że przyszłoroczny wzrost gospodarczy, mimo, że stopniowo zwiększa presję na wzrost cen to nie zagraża celowi inflacyjnemu na poziomie 1,5-3,5 proc. Kolejne posiedzenie zaplanowane zostało na 20-21 stycznia, jednak rynek nie oczekuje, że podjęte zostaną na nim decyzje odnośnie stóp procentowych. Większe prawdopodobieństwo takiej decyzji jest w lutym, bądź w marcu. Zapewne nowa RPP będzie chciała zaczekać do przyjęcia przez parlament elementów planu Hausnera. Co do tempa obniżek to głosy są podzielone - agencja Reuters podawała 50 p.b., z kolei dzisiaj Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych (CASE) podało, że przewiduje 125 pkt. obniżki w 2004 r. i 75 p.b. w 2005 roku. Wydaje się to jednak trudne biorąc pod uwagę tendencje rysujące się pomału na rynkach światowych - początek procesu podwyżek stóp.

Kluczową informacją dzisiejszego dnia jest jednak wypowiedź wiceministra finansów Ryszarda Michalskiego, który zasugerował, że ministerstwo jeszcze nie zaczęło wymieniać 250 mln EUR z EBI, o czym plotkował wcześniej rynek w kontekście ostatnich "nagłych" umocnień złotego. Dodał jednocześnie, że MF będzie robić to pomału, tak, aby nie miało to większego wpływu na rynek. Informacja ta jednak miała dosyć pozytywny wpływ na inwestorów i złoty się umocnił. Na jutro w Sejmie zostało zaplanowane kolejne czytanie projektu przyszłorocznego budżetu, tymczasem sejmowa Komisja Finansów Publicznych przegłosowała dzisiaj kolejne poprawki zmniejszające przyszłoroczny deficyt budżetowy o dalsze 170 mln zł.

Na razie nie widać, zatem sygnałów mogących osłabić naszą walutę. Pomału stabilizuje się także sytuacja na Węgrzech, gdzie dzisiaj poinformowano o udanej aukcji bonów skarbowych o wartości 30 mld forintów. Dodatkowo koniec roku sprzyja zazwyczaj stawianiu pozytywnych, a nie negatywnych prognoz rozwoju wydarzeń, a inwestorzy z racji Świąt są w lepszych nastrojach. W najbliższym czasie można, zatem spodziewać się oscylacji wokół -1 proc. odchylenia od parytetu.

Marek Rogalski

Analityk walutowy

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama