Najsłabiej z dużych spółek w tej części notowań wypada Pekao, zniżkujący o prawie 2%, do 108,5 zł. Po ponad 1% w dół idą BZ WBK, Prokom oraz ComArch. Choć sesja trochę rozczarowuje tych, którzy liczyli na "strojenie wystaw" w końcówce roku, to jednak o niczym nie rozstrzyga. WIG20 wciąż tkwi w konsolidacji. Od dołu wyznacza ją poziom 1550 pkt od góry 1590 pkt. Zamknięcie poza tym obszarem byłoby krótkoterminowym sygnałem, podpowiadającym, w którą stronę podąży rynek w kolejnych dniach. Ze względu an niewielkie obroty większa jest szansa na atak na opór, ale trudno oczekiwać, by mogło dziś dojść do poważniejszych zmian.

Na świecie też nie zaszły nowe fakty. Amerykańskie giełdy pozostają w łagodnych trendach rosnących. Nadzieja, że również przyszły rok będzie korzystny dla posiadaczy akcji podtrzymuje nastroje na parkietach europejskich. Wciąż drożeje złoto, które kosztuje już ponad 414 dolarów za uncję. Słabnie nadal dolar. Za euro trzeba zapłacić już ponad 1,245 USD. To powoduje, że sygnały ostrzegawcze dla giełd w USA utrzymują się. Wciąż też niepokoi słabość segmentu technologicznego, który był motorem napędowym tegorocznego wzrostu. Należ to odczytywać jako znak wyczerpywania się potencjału zwyżkowego na całym rynku. Najtrudniej jednak wskazać moment zwrotu koniunktury. Mówi się o tym od długiego czasu, a indeksy powoli, bo powoli, ale jednak pną się w górę.