Z kolei na naszym rynku pojawiło się dzisiaj wiele wypowiedzi odnośnie przyszłej polityki Rady Polityki Pieniężnej.
ŚWIAT: Zniżkujący dolar, drożejące euro, funt oraz jen i na rynku towarowym złoto. Czy to już obowiązująca norma w tym roku? Na razie tak sądzi rynek, a to jego przewidywania i oceny decydują o rynkowych trendach. Po słabym dla dolara 2003 roku większość zarządzających nie chce słyszeć o ponownym zaangażowaniu się w amerykańską walutę, a wtórują im analitycy. A rządzi tutaj typowa psychologia. Z drugiej jednak strony trudno jest znaleźć powody, dla których sentyment do "zielonego" miałby szybko powrócić na rynki, a powody są tak znane, że nie ma sensu ich powtarzać. A wypowiedzi europejskich decydentów świadczą o tym, że pomału sytuacja zaczyna ich przerastać. Zdaniem ministra finansów Belgii kurs EUR/USD znajduje się na właściwym poziomie, jednak dalsze szybkie zmiany mogą być niekorzystne dla gospodarki. W efekcie wypowiedzi tego typu ujawniają ukrytą "bezsilność", co pcha notowania coraz wyżej.
Danych makro nie było zbyt wiele. Dzisiaj rano przyszły nienajlepsze informacje z Eurostrefy - liczony przez agencję Reuters indeks PMI w usługach spadł w grudniu do 56,6 pkt. z 57,5 pkt. w listopadzie. Nie najlepiej jest też w Stanach Zjednoczonych, zwłaszcza po publikacji wartości indeksu ISM w sektorze usług, który spadł w grudniu do 58,6 pkt. z 60,1 pkt. w listopadzie, oraz listopadowych zamówieniach w przemyśle, które obniżyły się o 1,4 proc. Jeżeli do tego dojdzie jeszcze spadająca inflacja.....
Na wykresach widać już jedno - EUR/USD to wręcz hiperbola. W takiej sytuacji szukanie szczytu jest czystym szaleństwem. Pozostaje, zatem tylko czekać. Do psychologicznego poziomu 1,30 EUR/USD pozostało już tylko 250 punktów.
POLSKA: Po obserwowanym na pierwszych, dwóch sesjach nowego roku umocnieniu się naszej waluty dzisiejsza sesja przyniosła nieznaczne uspokojenie i złoty nieznacznie stracił na wartości. Sesje zdominowały trzy informacje: kwestia przyjęcia planu Hausnera, kształt polityki nowej Rady Polityki Pieniężnej, oraz plany Ministerstwa Finansów na rynku długu. Wczoraj wieczorem wicepremier zapowiedział, że odpowiednie ustawy, dzięki którym możliwe będzie wprowadzenie jego planu oszczędnościowego zostaną rozpatrzone przez rząd na posiedzeniu 2 lutego. Wcześniej, bo 24 stycznia dojdzie do spotkania Rady Krajowej SLD, od którego przebiegu zależy tak naprawdę to, czy program ten ma szanse wejść w życie. Wprawdzie góra SLD jest wyraźnie za, jednak doły SLD i Unii Pracy myślą już nieco inaczej, patrząc między innymi na spadające poparcie społeczne dla lewicy.