Dzisiejsze komentarze dotyczące wczorajszego wyboru nowych członków RPP dokonanego przez sejm nie miały wpływu na rynek. Więcej uwagi poświęcono spotkaniu premiera z szefostwem SLD. Obawiano się, że może dojść na przykład do zmiany szefa rządu (co mogłoby zagrozić reformom Hausnera). Szybko jednak nastroje się uspokoiły.

W poniedziałek swoich przedstawicieli do RPP wybierze senat. To głosowanie będzie bardziej emocjonujące. Kandydatów jest aż 11 i nie jest pewne, kto uzyska poparcie.

Dane o amerykańskiej gospodarce były głównym powodem wzrostu wartości wspólnej waluty, do którego doszło popołudniu. Co prawda bezrobocie spadło do 5,7% z 5,9%, co należy uznać za dobrą informację, ale jednocześnie bardzo niski był wskaźnik nowoutworzonych miejsc pracy. Spodziewano się wzrostu o 150 tysięcy, doszło tymczasem do wzrostu jedynie o tysiąc (w poprzednim miesiącu mieliśmy 43 tysiące). Po tych danych wzrosło prawdopodobieństwo tego, że korekta na rynku już się zakończyła i teraz będziemy podążać w kierunku 1,30.

Być może wzrost wartości euro byłby jeszcze większy, gdyby nie działalność banków centralnych. Pojawiły się bowiem pogłoski o sprzedaży eurodolara przez Bundesbank. Oprócz banków centralnych wspólną walutę sprzedawały także komercyjne banki chińskie.