Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 14.01.2004 07:50

Atrakcji na wczorajszej sesji w USA było trochę jedynie na jej początku.

Szybki spadek Dow.gif o ponad 100 pkt rozpalił nadzieję niedźwiedzi na duży

łup. Skończyło się wprawdzie na minusach, ale oczekiwania były pewnie

większe. Na pozostałych indeksach było także trochę zmian, ale nie na tyle

mocnych by wywołać jakieś większe emocje Nasdaq.gif SP500.gif Sesja nie

Reklama
Reklama

należała to szczególnie ciekawych.

Za całe zamieszanie i w efekcie spadek cen obwinia się Niemców. Zawsze musi

być jakiś kozioł ofiarny. Zwłaszcza w komentarzach. Spadały spółki wysokich

technologii. IBM o 2.0%, Hewlett-Packard o 1.7%. Spadał także Intel (o

1.6%), który dziś publikuje swoje wyniki za IV kwartał. Wczoraj traciły

także producenci oprogramowania: Oracle, PeopleSoft, i Siebel Systems. Tu

Reklama
Reklama

mamy właśnie wątek niemiecki. Ostatnia grupa poddała się spadkom po

informacjach opublikowanych przez niemieckiego producenta oprogramowania

SAP. Przychody spółki w IV mają spaść o 3%. Akcje SAP notowane w USA

straciły ponad 5%.

Oczywiście spory udział we wczorajszych minusach miał także fakt, że na

rynku amerykańskim nie było od dłuższego czasu korekty z prawdziwego

Reklama
Reklama

zdarzenia. Potencjalnym impulsem dla rynku miało być też wczorajsze

wystąpienie A. Geenspana w Bundesbanku. Faktycznie jednak niewiele nowego

można się tam było dowiedzieć. Przemówienie było zlepkiem dwóch poprzednich.

Jedynym ciekawym zdaniem było ""Na razie niewiele wskazuje na to, aby USA

miały trudności z finansowaniem deficytu obrotów bieżących".

Reklama
Reklama

Tak naprawdę ciekawie to będzie dopiero dziś. Po sesji wyniki podadzą m.in.

Apple, Intel i Yahoo!. To te spółki będą teraz w krzyżowym ogniu

rekomendacji. Dziś mamy także pierwsze ważniejsze publikacje danych makro. O

14:30 zapoznamy się z dynamiką cen produkcji sprzedanej w USA oraz

wielkością potężnego deficytu handlowego, który zdaniem Greenspana nie jest

Reklama
Reklama

na razie problemem. Prognozy mówią, że wyniesie 42 mld dolarów. Już po

naszym zamknięciu opublikowana zostanie Beżowa Księga, ale po wczorajszym

wystąpieniu w Bundesbanku raczej jakiś rewelacji nie należy się spodziewać.

U nas wczorajsza słabsza końcówka notowań nie jest prognostykiem szybkiego

wzrostu cen. Trzeba jednak pamiętać, że póki jesteśmy nad poziomem wsparcia

Reklama
Reklama

na 1693 pkt to wszystko jest możliwe. Kontrakty.gif Indeks.gif Nie wykluczam

nawet kolejnego ataku na szczyt. Jednak by go pokonać i utrzymać wysokie

ceny trzeba czegoś więcej niż tylko popytu arbitrażystów. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama