Reklama

ECM: Komentarz walutowy 14.01.04

Wczorajsze wystąpienie Alana Greenspana przed niemieckim Bundesbankiem nie wniosło w zasadzie wiele - szef FED stwierdził, że wysoki deficyt nie zagraża obecnie amerykańskiej gospodarce, z kolei wspominając o znacznym spadku dolara, dodał jednak, że inflacja, która jest głównym symptomem słabej waluty "wydaje się być niska". Tymczasem Departament Handlu poinformował dzisiaj o spadku listopadowego deficytu handlowego o 3,5 mld USD.

Publikacja: 14.01.2004 13:50

Rynek czeka teraz na publikację Beżowej Księgi o godz. 20:00. Z kolei na naszym rynku po wczorajszych negatywnych informacjach odnośnie planu Hausnera i sytuacji na Węgrzech złoty znacznie się osłabił przechodząc na słabą stronę parytetu.

ŚWIAT: We wczorajszym wystąpieniu przed niemieckim Bundesbankiem, szef FED, Alan Greenspan powiedział, że na razie nie widzi problemów z finansowaniem ogromnego deficytu obrotów bieżących. Dodał jednak, że wzrost tendencji protekcjonistycznych w handlu mógłby przyczynić się do zmniejszenia elastyczności światowej gospodarki. Greenspan wspomniał także o znacznym spadku dolara, dodał jednak, że inflacja, która jest głównym symptomem słabej waluty "wydaje się być niska". Wystąpienie to zostało zatem odebrane dosyć neutralnie, w takiej sytuacji rynek będzie oczekiwał więcej konkretów w publikowanej dzisiaj o godz. 20:00 Beżowej Księdze FED (okresowym raporcie o stanie amerykańskiej gospodarki). W efekcie dolar nadal zyskuje na wartości. Z kolei nie najlepiej na pozycję euro wpłynęła wczorajsza decyzja Komisji Europejskiej. Po długich targach zdecydowała się ona na wystąpienie na drogę prawną przeciwko decyzji unijnych ministrów finansów, którzy w zeszłym roku zdecydowali się na zawieszenie procedur karnych wobec Niemiec i Francji, które to kraje kolejny raz złamały unijne reguły budżetowe. Wczorajsza decyzja zaostrzy zapewne stosunki pomiędzy Brukselą a Berlinem i Paryżem, a nie o to do końca chodzi. Choć tak naprawdę w tym momencie znajdujemy się między tzw. młotem, a kowadłem. Nałożenie wielomiliardowych kar na oba kraje wpłynęłoby ujemnie na ich budżety, z kolei zezwolenie na poluzowanie ustalonych wcześniej reguł nie najlepiej odbiłoby się w długoterminowym okresie (precedens rodzi precedens). Do spadku euro przyczyniły się także poranne wypowiedzi unijnych polityków. Francuski minister finansów Francis Mer stwierdził, że będzie dążyć do tego, aby po spotkaniu G-7 na Florydzie rynek dostał czytelny sygnał, że dalsze wzrosty euro nie są pożądane. Z kolei jego włoski kolega, Rocco Buttiglione dodał, że Europejski Bank Centralny powinien poważnie rozważyć obniżkę stóp procentowych, która mogłaby zatrzymać dalszą aprecjację. Tak naprawdę to wszystko jednak jest tzw. "medialnym szumem"...

Zbliża się okres danych makroekonomicznych ze Stanów Zjednoczonych. Opublikowane o godz. 14:30 dane o deficycie handlowym w listopadzie okazały się dobre - w wymienionym okresie doszło do jego spadku do 38,01 mld USD z 41,58 mld USD po korekcie w październiku. Z kolei ceny produkcji sprzedanej wzrosły w grudniu o 0,3 proc., niepokojący jest jednak spadek wskaźnika bazowego (core) o 0,1 proc. Przed nami publikacja wspominanej wcześniej Beżowej Księgi - o godz. 20:00. Z kolei jutro bardzo ważne będą dane o grudniowej inflacji CPI i sprzedaży detalicznej. Czy pomoże to dolarowi? Wsparciem dla EUR/USD są okolice figury 1,26, a oporem 1,2780.

POLSKA: Ponownie zawirowania wokół węgierskiego forinta i wypowiedź Jerzego Hausnera, że prawdopodobnie w tym roku nie uda się przeprowadzić waloryzacji rent i emerytur, co miało przynieść 1,3 mld zł oszczędności w tym roku doprowadziły do sporego osłabienia się złotówki, która ponownie znalazła się po słabej stronie parytetu. Wypowiedzi nowego ministra finansów Węgier wskazują na to, że szybkie przyjęcie przez ten kraj euro przestało być już priorytetem, a kurs forinta do euro jest zbyt silny, co nie odzwierciedla rzeczywistości. Tyle, że dla zagranicznych funduszy nadal Polak i Węgier to dwa bratanki, a zresztą my też mamy swoje problemy z programem Haunsera, co do którego nikt nie powiedział, że na pewno zostanie w pełni zrealizowany. Zresztą warto wspomnieć tutaj wcześniejsze, sceptyczne wypowiedzi przedstawicieli agencji Standard&Poors. Dzisiaj wicepremier Jerzy Hausner stwierdził jednak, że jest zdeterminowany co do wprowadzenia planu reform i jego zdaniem zarysowane wczoraj różnice w rozmowach z partnerami społecznymi nie doprowadzą do poważnego impasu. Dodał jednocześnie, że podczas wprowadzania programu oszczędnościowego nerwowość rynku jest i będzie spora i nie ma na to lekarstwa.

W kontekście ostatnich wydarzeń nieco może dziwić udany przetarg 3 i 7-letnich obligacji, który odbył się dzisiaj. Łączna oferta o wartości 1,408 mld zł spotkała się z popytem w wysokości 6,53 mld zł.

Reklama
Reklama

Pomału zbliżamy się do finiszu w kwestii wyboru 3 kandydatów do nowej RPP przez Senat. Na placu boju pozostało 5 kandydatów i wydaje się, że największe szanse wyboru mają Halina Wasilewska-Trenkner i Stanisław Owsiak. W tym kontekście interesująca jest jednak wypowiedź prof. Owsiaka, którego zdaniem po wejściu Polski do Unii może nastąpić szok inflacyjny. Opowiedział się jednak jednocześnie za wspólnym ustalaniem celu inflacyjnego przez rząd i bank centralny. Technicznie w najbliższym czasie można spodziewać się oscylacji wokół poziomu parytetu.

Marek Rogalski

Analityk walutowy

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

www.ecm.com.pl

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama