Reakcja była przesadzona a wynikała głównie z dużej skali wzrostu kursów tych akcji w ostatnich tygodniach. To zrodziło chęć do realizacji zysków i przeceniło akcje w pierwszej części notowań. Przed rozpoczęciem sesji wyniki opublikował też IBM. Były jednak na tyle dobre, że nie spowodowały już spadku kursu. Cały rynek na początku sesji zanotował niewielki wzrost, później przeszedł na umiarkowane minusy, by w drugiej części notowań powrócić w okolice środowych zamknięć. Handel był wczoraj dość aktywny - obroty wzrosły zarówno na NYSE, jak i na Nasdaq?u. Dzisiaj, oprócz kolejnych raportów kwartalnych, istotne dla rynku będą dane makro - dynamika produkcji przemysłowej i indeks nastrojów konsumenckich.

Sesja w USA przełoży się lekko pozytywnie na nasz rynek. Pierwszym oporem dla WIG20 będzie jednak już poziom 1683 pkt (wczorajsze maksimum). W okolicach tego poziomu wzrost w początkowej fazie sesji może zostać wyhamowany. W dalszej części sesji rynek może zaś wejść w konsolidację nieco powyżej wczorajszego poziomu zamknięcia (1671,5 pkt). Impulsem do ruchu w końcówce sesji mogą być dane z USA. Sam przebieg wczorajszych notowań pokazał, że rynek jest mocno rozchwiany a nastroje zmieniają się z godziny na godzinę. To rozchwianie rynku w dużej mierze ma związek z tym, że indeksy znajdują się blisko istotnych oporów. Ich przebicie bądź wyraźne odbicie w dół będzie mieć konsekwencje w dłuższym terminie. A to powoduje, że inwestorzy w pewnych momentach zachowują się bardzo nerwowo. Niestety taka nerwowość może utrzymać się na najbliższych sesjach. Sytuacja techniczna rynku wygląda obecnie lekko pozytywnie. Indeks wciąż utrzymuje się w ramach dwumiesięcznego kanału wzrostowego a wczorajszy wzrost technicznie można interpretować jako odbicie od dolnej linii tego kanału. Większość wskaźników technicznych ma pozytywny układ i wskazuje na wyższe prawdopodobieństwo wybicia górą z obecnej konsolidacji.