Reklama

ECM: Komentarz walutowy 19.01.04

Mimo, że ostatni piątek przyniósł jedne z największych spadków euro wobec dolara na świecie, to dzisiejsza sesja nie przynosi na razie większych zmian. Wpływ na to ma fakt dzisiejszego święta w Stanach Zjednoczonych i oczekiwania na wyniki dzisiejszego spotkania ministrów finansów Eurostrefy w Brukseli.

Publikacja: 19.01.2004 14:06

Oczekuje się, że ponowią oni naciski na Europejski Bank Centralny, aby ten dokonał odważniejszych posunięć mogących przyczynić się do dalszego osłabienia euro. Z kolei u nas na razie spokojnie, jednak może być to tzw. cisza przed kolejną burzą - w tym tygodniu zachowanie się złotego zdominują informacje ze sfery polityki.

ŚWIAT: Ponad 200-punktowego spadku notowań EUR/USD podczas jednej sesji nie oglądaliśmy od dawna i niewątpliwie fakt ten cieszy europejskich eksporterów. Zadowoleni mogą być także unijni politycy i przedstawiciele Europejskiego Banku Centralnego. Zresztą jak na razie ich działania odniosły większy efekt, niż te prowadzone od dłuższego czasu przez Bank of Japan. Przeprowadzane przez cały tydzień "werbalne interwencje" przyniosły ponad 500 pkt. spadek notowań EUR/USD w przeciągu kilku sesji. Tyle, że tak naprawdę otoczenie makroekonomiczne i geopolityczne nie zmieniło się aż tak bardzo. Ciekawe jest, że inwestorzy przestali reagować na to, co dzieje się w Iraku, czyżby spodziewano się zmian w Białym Domu w październiku i tym samym możliwości szybkiego zakończenia tej "niezbyt udanej" operacji? To jednak na razie "pieśń przyszłości". Z kolei z otoczeniu makro warto odnotować trzy fakty: spadek listopadowego poziomu deficytu handlowego o 3,5 mld USD, piątkowy raport FEDu o przepływach kapitałowych, który pokazał 87,6 mld USD napływ "dolarowych" inwestycji, a także największy od 3 lat wzrost indeksu nastrojów konsumenckich na początku stycznia. Są to jednak sygnały, które wymagają dalszego potwierdzenia, zresztą i tak nie rozwiązują one istoty problemu.

Dzisiaj na rynku jest wyjątkowo spokojnie, a obroty są mniejsze niż ostatnio. Niewątpliwie wpływ na to ma fakt święta Martina Lutera Kinga w Stanach Zjednoczonych i tym samym niewielkiej aktywności Amerykanów na rynkach. Inwestorzy oczekują na wyniki dzisiejszego spotkania ministrów finansów Eurostrefy. Niewątpliwie ponowione zostaną naciski na Europejski Bank Centralny odnośnie aktywniejszych działań na rynku walutowym. Szef parlamentarnej komisji finansów, Jean Arthuis, powiedział dzisiaj dziennikarzom, że ECB powinien zacząć aktywniej działać. Coraz częściej mówi się tutaj o obniżce stóp procentowych. Wydaje się jednak, że rynek będzie czekać teraz na to, co rzeczywiście uczyni bank centralny, a co do tego można mieć jednak nadal wątpliwości... Tym samym korekta ostatnich spadków EUR/USD jest prawdopodobna. Możliwym do osiągnięcia poziomem jest 1,25. Co ciekawe ostatnia fala spadkowa zatrzymała się w okolicach 161,8 proc. Fibonacciego wydłużenia fali spadkowej od 6 do 8 stycznia....

POLSKA: Notowania złotego nadal pozostają po słabej stronie parytetu i na razie trudno jest o jakieś radykalne zmiany. Ogromny wpływ na notowania będzie mieć w najbliższym czasie polityka. Już dzisiaj wieczorem dojdzie do spotkania premiera Millera z klubem parlamentarnym SLD, gdzie może dojść do konkretnych zapowiedzi zmian we władzach klubu i rządzie. Co prawda z jednej strony rząd pokazuje swoją determinację w kwestii wprowadzenia planu oszczędnościowego (zasadę "być albo nie być" potwierdził w ostatni weekend sam premier), to z drugiej Jerzy Hausner nie wykluczył dzisiaj wprowadzenia "kosmetycznych zmian" do programu. Wydaje się, zatem, że zaczyna robić się wszystko, aby w jakiś sposób wybrnąć z zaistniałej sytuacji - zresztą poparcie dla SLD jest coraz niższe... W takiej sytuacji najbliższe dni mogą przynieść spore oscylacje kursu złotówki - poziomem granicznym jest 1,5 proc. odchylenia po słabej stronie parytetu. W dłuższej perspektywie złoty powinien być jednak mocniejszy - nie wydaje się, aby plan Hausnera nie został przyjęty. Kłócić się będzie można tylko o jego formę i to, co z niego zostanie. Z otoczenia makro warto odnotować dzisiejszy przetarg bonów skarbowych. Skala zgłoszonego przez inwestorów popytu była już nieco mniejsza niż ostatnio (3,44 mld zł wobec 1,2 mld zł oferty) i do góry poszły średnie rentowności. Dla papierów 52-tygodniowych wyniosły one 5,875 proc. Jutro kluczowe będą dane o grudniowej produkcji przemysłowej i cenach PPI. W obecnej sytuacji ich wpływ na rynek będzie jednak ograniczony.

Marek Rogalski

Reklama
Reklama

Analityk walutowy

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama