Tak popyt jak i podaż broniły istotnych dla siebie barier i w rezultacie przez cały praktycznie dzień mieliśmy mało ciekawy horyzont, który nie mógł przynieść większych zmian w mało klarownej sytuacji. Pierwsza cześć sesji zapowiadała się udanie dla byków. Otwarcie wypadło na plusie i szybko kurs wyszedł ponad pierwszy z ważniejszych oporów na wysokości 1687 pkt. To z kolei dało impuls dla dalszych wzrostów i ataku na kolejną z barier w strefie 1696-1700 pkt. Ją także udało się sforsować bez zbytnich problemów, ale tylko na krótko. Kilkadziesiąt minut po otwarciu kasowego aktywniejsza podaż pojawiła się na indeksie co nie pozostało bez wpływu na kontrakty, które też zaczęły osuwać się w dół. Po południu spadki dotarły do porannego dna, gdzie doszło do odbicia. Przyniosło ono kolejne podejście do powyższych oporów, które również zakończyło się wprawdzie naruszeniem, ale podobnie jak wcześniej spotkało się to z mocniejszą odpowiedzią niedźwiedzi. Ostatnie dwie godziny upływały w rezultacie pod znakiem lekkiego osłabienia, które jednak wystarczyło by zakończyć dzień poniżej wspomnianego przedziału.
Sesja nie wnosi nic nowego do obrazu rynku. Pokonany został wprawdzie opór w połowie świecy z piątku na wysokości 1687 pkt., ale nie jest to jeszcze powód do optymizmu na najbliższą przyszłość. Dużo silniejsze bariery czekają bowiem powyżej i można mieć wątpliwości czy potencjał popytu wystarczy do ich pokonania. Potwierdza je choćby wczorajsza nieskuteczna próba powrotu ponad linię trendu zwyżkowego z 8 grudnia i granicę 1700 pkt. Nie można też zapominać, że o długich pozycjach można będzie myśleć dopiero w momencie wybicia górą z dominującej ostatnio konsolidacji, czyli przełamania przynajmniej poziomu 1721 pkt. Wzmacnia go linia spadków oparta o szczyty z 2 września i 15 października biegnąca obecnie na ok. 1726 pkt. i w tym układzie pozytywne sygnały w najbliższych dniach są raczej mało prawdopodobne. W dalszym ciągu słabo wygląda też układ wskaźników. Po przecięciu linii trendu wzrostowego coraz mocniej opada Ultimate, na MACD aktualny jest sygnał sprzedaży, a ROC nie potwierdził odbicia i wyszedł dołem z konsolidacji zbliżając się do linii równowagi. W tej sytuacji pomimo wczorajszej zwyżki to jednak niedźwiedzie bliższe są sukcesu. Na razie jest za wcześnie by mówić o mocnych sygnałach sprzedaży i wybiciu dołem ze stabilizacji, jednak wkrótce możliwy jest test dolnej granicy na 1667 pkt. Już dzisiejsza sesja może przynieść kolejne osłabienie, ale powyższe wsparcie wzmocnione dodatkowo przez pierwsze ze zniesień listopadowej zwyżki na 1670 pkt. powinno się obronić. W przypadku bardziej zdecydowanego ataku można oczekiwać w tym rejonie odbicia.
Bieżące poziomy
Wsparcia - 1682, 1672, 1667
Oporu - 1708, 1721, 1726