Tego zapału starczyło jednak popytowi zaledwie na pół godziny i przy ważnym oporze na 1706 pkt. zwyżkę udało się zatrzymać. Początkowo doszło poniżej do lekkiej stabilizacji, ale po rozpoczęciu kasowego i nerwowych ruchach indeksu podaż przystąpiła na kontraktach do bardziej zdecydowanego ataku. Rynek dość łatwo zszedł w pobliże ważnego poziomu 1687 pkt. Tutaj byki podjęły aktywniejszą walkę, która zaowocowała lekkim odbiciem. Było to jednak tylko odreagowanie, po którym kurs powrócił do spadków i około południa mocnym ruchem przełamał powyższe wsparcie. Stało się to impulsem dla ataku na istotną barierę znajdującą się na wysokości 1667 pkt., ale test zakończył się niepowodzeniem. Popołudniowa część sesji upływała pod znakiem prób obrony tej granicy, ale skończyło się tylko na podejściu pod przebity wcześniej poziom 1687 pkt. W końcówce mieliśmy kolejne osłabienie, jednak zamknięcie wypadło powyżej minimum.

Zakres wahań coraz bardziej się zawęża, a dominująca konsolidacja zaczyna w ostatnich dniach przybierać postać niewielkiego trójkąta. Wczorajsza świeca nie daje większych wskazówek co do kierunku wybicia, a tym samym określenia wyraźniejszego trendu. Nieco więcej przemawia obecnie za wybiciem dołem. Jednym z takich elementów są powtarzające się regularnie próby przebicia dolnej granicy horyzontu na 1667 pkt. Popyt broni wprawdzie jak na razie tego wsparcia, ale patrząc na jego niewielki potencjał ujawniający się choćby w nieudanych testach najbliższych oporów można mieć wątpliwości czy wystarczy on by w najbliższych dniach nadal powstrzymywać ataki niedźwiedzi. Wczoraj taką skuteczną zaporą dla odbicia była przełamana linia trendu z 8 grudnia, a jest to zaledwie pierwsze z istotniejszych ograniczeń. Obawy budzi także układ wskaźników. Najszybsze z nich osuwają się w strefach neutralnych (CCI przebił poziom równowagi). Sygnał sprzedaży, jaki ostatnio dał MACD został poparty wczoraj podobnym zachowaniem ROC, który zszedł poniżej linii neutralnej. Powyższa sytuacja sugeruje więc, jako bardziej prawdopodobne dalsze pogorszenie choć wydaje się, że obecnie warto uzupełnić dolny poziom konsolidacji o linię wzrostów z listopada. Przebiega ona bowiem aktualnie na wysokości 1658 pkt. i jest mocnym wsparciem, a więc bez jej sforsowania zejście poniżej 1667 pkt. może być fałszywym sygnałem. Niewykluczone, że już dziś podaż wykorzysta szanse, jaką daje im wczorajsza przewaga i bliskość pierwszego ze wsparć i spróbuje je zaatakować. Można jednak nadal spodziewać się prób obrony, co może przynieść uspokojenie i chociaż na większą poprawę trudno raczej liczyć to w dalszej części możliwe jest lekkie odbicie.

Bieżące poziomy

Wsparcia - 1667, 1658, 1651

Oporu - 1696, 1712, 1720