Głównym powodem wczorajszej poprawy notowań były wciąż dobre wyniki spółek za czwarty kwartał. Wczoraj pomogły rezultaty J.P. Morgan - to poprawiło notowania całego sektora finansowego. Obroty były wysokie - na NYSE nieco wzrosły, na Nasdaq?u nieznacznie się obniżyły. W handlu posesyjnym niewiele się zmieniło - AHI wzrosło o 0,04%. Sesja pokazała, że sentyment rynkowy wciąż pozostaje pozytywny a korekty dokonują się w biegu. Dzięki dobrym wynikom spółek nowe środki wciąż napływają na rynek a każdy spadek intraday wykorzystywany jest do kupna akcji. Takie, niemal euforyczne nastroje, stwarzają jednak zagrożenie dla kontynuacji wzrostów w średnim terminie. Kiedy większość spółek opublikuje wyniki, może się okazać, że nie będzie już pod co grać. Nawet w krótkim terminie istnieje ryzyko bardziej dynamicznego spadku - rynek od dłuższego czasu jest silnie wykupiony a na DJIA może ukształtować się podwójny szczyt, w okolicy silnego oporu, jakim jest szczyt z wiosny 2002 roku - 10 635 pkt.
Sesja w USA przełoży się na lepsze otwarcie na naszym rynku. Pierwszym oporem dla indeksu będzie 1670 pkt (wtorkowe zamknięcie) a kolejnym wczorajsze maksimum - 1677 pkt. Z jednego z tych poziomów może dojść do osłabienia w dalszej części dzisiejszej sesji.
Przebieg wczorajszych notowań pokazał jednak, że nasz rynek nie bardzo ma ochotę na wzrosty. Po otwarciu i krótkiej konsolidacji w pobliżu wtorkowego zamknięcia, pojawiła się aktywniejsza podaż i rynek ruszył w dół. Kiedy jednak WI20 dotarł w pobliże piątkowego minimum i jednocześnie dolnego ograniczenia formacji trójkąta - 1650 pkt - podaż całkowicie odpuściła. Dzięki temu w dalszej części sesji doszło do lekkiego odreagowania. Miało ono jednak miejsce przy niskich obrotach. W sytuacji technicznej niewiele się zmieniło. Indeks nadal pozostaje w obrębie trójkąta a o wstępnym sygnale kupna/sprzedaży będzie można mówić dopiero po pokonaniu 1675 pkt bądź 1650 pkt. Dzisiaj taki sygnał jest mało prawdopodobny, ale wczorajsza sesja przybliżyła nieco rynek do wybicia dołem.