Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 23.01.2004 07:57

Nie za bardzo było czym się wczoraj w USA ekscytować. Indeksy już na

początku sesji ustaliły satysfakcjonujące wszystkich poziomy Dow.gif

Nasdaq.gif SP500.gif Im dalej wchodzimy w okres wyników, tym emocje w

związku z ich publikacją są mniejsze i zachowania poszczególnych spółek nie

są w stanie wpływać na szeroki rynek.

Reklama
Reklama

Wczoraj ekscytowano się "starymi" wynikami Ebay, Kodaka, czy dyskontowano

rekomendację poszczególnych banków, z których najgłośniej mówiło się o

obniżeniu wyceny Lucent. Ten kubełek zimnej wody poruszył sumienia także u

innych akcjonariuszy i wczorajsza słabość Nasdaq to właśnie obawy o to, czy

spółki z tego indeksu czasami nie zapędziły się zbyt wysoko odrywając wyceny

od fundamentów. Tego pytania w obecnych czasach lepiej na giełdzie nie

Reklama
Reklama

zadawać.

Ruch indeksów nie zależy teraz od wyceny, ale od przepływu kapitałów, a ten

dalej jest wyjątkowo dla akcji korzystny. Najnowsze szacunki przepływu

danych między funduszami inwestycyjnymi pokazują, że w tym tygodniu do

funduszy akcji wpłynęło kolejne 5,6 mld dolarów. Za zeszły tydzień kwota

była bardzo zbliżona 5,7 mld dolarów. Jeśli strumień gotówki będzie płynąć w

Reklama
Reklama

takim tempie, to będziemy oglądać jedynie krótkie korekty, bo zarządzający

muszą z tymi środkami coś robić, a do tego wszyscy wokół doskonale o tym

wiedzą i byki czują się zupełnie bezkarne. Oby nie za bardzo.

Po sesji inwestorzy emocjonowali się wynikami Microsoftu, ale przy okazji

tej publikacji już wyraźnie widać było lekkie znudzenie wynikami. Wyniki

Reklama
Reklama

słabiutkie po zmianach w programie opcji pracowniczych i problemach z

długoterminowymi umowami. Po sesji spółka spadła 0,75% będąc liderem

obrotów, ale jak zostało to zignorowane pokazuje AHI, który skończył na

kosmetycznym -0,13% W poprzednich kwartałach publikacje giganta

komputerowego wywołałyby bardzo silne reakcje. Teraz inwestorzy pompować

Reklama
Reklama

indeksów już nie za bardzo mogą, bo zostanie uznane to za euforię, z kolei

na spadki nie pozwala ogrom płynącej do akcji gotówki. Patowa sytuacja i

remis wszystkich zadowolił.

Dzisiaj danych makro, czy wyników istotnych spółek nie ma. Dodając do tego

ostatnią sesję w tygodniu nie należy oczekiwać jakiegoś przełomu. Co nie

Reklama
Reklama

znaczy wcale, że u nas też będzie nudno. Po pierwsze trochę oderwaliśmy się

od świata i reakcja na wydarzenia na zachodnich rynkach jest bardzo

wybiórcza (żyjemy własnymi problemami), a po drugie końcówka wczorajszej

sesji wyzwoliła takie emocje, że przynajmniej w pierwszej fazie sesji nie

obędzie się dzisiaj bez walki. Inwestorzy muszą się przekonać, czy wczoraj

był początek większego ruchu, czy też druga faza wzrostu była jedynie

wybuchową mieszanką zleceń stop, arbitrażu i panicznej reakcji funduszy na

odjeżdżający rynek. Po takim zwrocie na tak dziwnej sesji zostało więcej

pytań, niż odpowiedzi, ale dynamika wczorajszego wzrostu zobowiązuje do

oczekiwania na próbę zaatakowania szczytów. Niezależnie, czy je przejdziemy,

czy zawrócimy, to radziłbym też spojrzeć, czy wszystko będzie zasługą

arbitrażu (baza +36 pkt sprzyja), który kończył wczoraj wzrost, czy też

silnego kupna na dużych spółkach, który wczoraj wzrost rozpoczynał.

Kontrakty.gif Indeks.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama