Niewielkie obroty na spółkach z WIG20 nie dają większej nadziei, że dziś się ona zakończy. Niepokoje polityczne związane z ostatecznym losem planu Hausnera, nie zachęcają do kupna akcji. Z drugiej strony, inwestorzy wciąż nie widzą powodów, by ich się pozbywać. Stąd męcząca stabilizacja. Zaniepokojenie widoczne jest też na rynku długu i walutowym - obligacje i złoty spadają.
W tej sytuacji prawdopodobne jest, że cały dzisiejszy dzień będzie stał pod znakiem nie najlepszej koniunktury. WIG20 wyraźnie ma kompleks 1700 pkt i od tego, czy w inwestorach będzie się utrzymywać wiara w przełamanie tej bariery zależy kierunek dalszych notowań. Jeśli tej wiary w którym momencie zabraknie, pojawi się większa podaż i dojdzie do trwalszej korekty. W tym kontekście kluczowe znaczenie ma 1652 pkt, czyli dołek z 9 września. Zamknięcie poniżej niego oznaczałoby zakończenie konsolidacji. Pozwalałoby ją traktować jako fazę dystrybucji. Natomiast wyjście ponad 1694 pkt oznaczałoby udany prawdopodobnie atak na ubiegłoroczny szczyt i pozwało myśleć o dotarciu WIG20 do 1800 pkt. Dziennym MACD dał już sygnał sprzedaży zwiększając zagrożenie realizacją pesymistycznego scenariusza.
Indeksy europejskie są na niewielkim minusie. Widać, ze znów pojawiają się trudności z kontynuacją zwyżki, ale tak znikome spadki nie są w stanie popsuć obrazu tych parkietów. Z tej strony trudno na razie upatrywać sygnału dla naszej giełdy.