Inwestorzy czekają obecnie na jutrzejsze posiedzenie rządu, na którym ma zostać ostatecznie przyjęty plan reformy finansów publicznych autorstwa J. Hausnera. Przyjęcie tego planu przez rząd wydaje się czystą formalnością. Kłopoty mogą się natomiast zacząć podczas przyjmowania planu przez parlament. Piątkowe zamieszanie w sejmie (gdzie koalicji rządzącej nie udało się przegłosować poprawki senatu zmniejszającej m.in. dotację dla PKP) spowodowało niepewność co do możliwości przeprowadzenia przez parlament ustaw mających wprowadzić w życie plan Hausnera. Obecnie duża uwaga skupiona jest na posłach Platformy Obywatelskiej i ich decyzjach odnośnie tych głosowań. Odrzucenie planu zmniejszania wydatków rynki finansowe z pewnością przyjęłyby bardzo negatywnie.

Na rynku międzynarodowym notowania EUR/USD przebywają dziś w przedziale 1,2530-1,2600. Trudno jednak powiedzieć, że na rynku jest nudno ponieważ ruchy kursu w tym przedziale są bardzo nerwowe. Bardzo prawdopodobne, że sytuacja ta utrzyma się aż do czasu posiedzenia państw grupy G7, które będzie miało miejsce w pierwszym tygodniu lutego. Na razie rynek żyje spekulacjami dotyczącymi stanowiska przedstawicieli państw Eurolandu oddelegowanych na ten szczyt. Inwestorzy zastanawiają się również, czy Europejski Bank Centralny gotów jest do obniżenia stóp w celu powstrzymania aprecjacji euro.