Pretekstem miały być pochlebne opinie tygodnika Baroon?s dotyczące spółki Merck oraz bardzo dobre dane z rynku nieruchomości. Szkopuł w tym, że bezpośrednio po publikacji danych makro żadnego entuzjazmu nie było widać. Tak czy inaczej indeksy zakończyły dzień na sesyjnych maksimach i jednocześnie poziomach najwyższych od ponad dwóch lat. Obroty były jednak wyraźnie niższe, i to zarówno na NYSE, jak i na Nasdaq?u. W handlu posesyjnym doszło do niewielkiej korekty notowań - AHI zakończyło na -0,26%. Teoretycznie rynek potwierdził wczoraj swoją siłę, niskie obroty nakazują jednak zachowanie dużej ostrożności. Nastroje na rynku są niemal euforyczne. Ceny rosną jednak w dużej mierze dlatego, że trend wzrostowy utrzymuje się od wielu miesięcy. Taki trend może jednak zakończyć się nagle i bez żadnego istotnego powodu. Wczorajszy niski wolumen może być jedną z przesłanek do zakończenia trendu wzrostowego.

Sesja w USA przełoży się lekko pozytywnie na początek notowań na naszym rynku. Na duży optymizm trudno liczyć, bo przebieg ostatnich sesji jasno pokazuje, że większość inwestorów wstrzymuje się z decyzjami. Wczorajszy wzrost w USA może zatem zostać wykorzystany przez największych graczy do sprzedaży akcji z nieco wyższego poziomu cenowego. W sytuacji technicznej, po wczorajszej sesji, nie ma istotnych zmian. WIG20 rozpoczął już czwarty tydzień konsolidacji - to najdłuższy taki okres od maja 2002 roku. Dopóki indeks nie wyłamie się z przedziału 1650 - 1700 pkt trudno będzie liczyć na jakąkolwiek, dłuższą niż dwuseryjna, tendencję. Pocieszające jest jedynie to, że po tak długiej konsolidacji ruch powinien być dosyć dynamiczny. Dzisiaj trudno go się jednak spodziewać. Losy planu Hausnera wciąż są niepewne. Trudno oczekiwać, aby przed głosowaniem w sejmie rynek było stać na bardziej dynamiczny ruch. Dzisiejsza sesja może mieć zatem niemal tak mało ciekawy przebieg jak wczorajsza. Najważniejszy na dziś opór dla indeksu to 1700 pkt. Pierwsze wsparcie to wczorajsze zamknięcie - 1677 pkt. Następne - piątkowe minimum na 1667 pkt.