Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 27.01.2004 16:12

Kolejna sesja, na której niemal nic się nie działo, a już na pewno nie

cokolwiek, co mogłoby przesądzić o koniunkturze na kolejne sesje. Dokładnie

tak jak wczoraj i nawet sam ruch cen był do pewnego momentu bliźniaczy.

Zaczęliśmy bowiem od wyprzedaży na otwarcie handlu akcjami, która tak samo

jak wczoraj wyznaczyła dołek indeksu na całą sesję. Znowu jednak nie był to

Reklama
Reklama

żaden napór podaży sugerujący ucieczkę większych inwestorów przed

"Hausnerem". Co prawda początkowe bardzo duże obroty mogły nieco mylić, ale

wystarczyło spojrzeć na ich rozkład. Spora aktywność całego rynku to na

początku sesji zasługa praktycznie tylko kilku wymian akcjami PEO. Reszta

spała i oprócz TPS nie obudziła się już do końca sesji.

Równie tradycyjnie z porannej wyprzedaży ruszyliśmy do odbicia, które dość

Reklama
Reklama

szybko skończyliśmy i tak jak wczoraj ponownie przetestowaliśmy sesyjny

dołek. I tutaj dzisiaj pierwsza niespodzianka. Wczoraj indeks o ułamki

punktu naruszył poranny dołek, a kontrakty zatrzymały się dokładnie na jego

poziomie. Dzisiaj indeks powtórzył obronę dołka (wystraszyło postraszyć

większymi ofertami na głównych spółkach), a kontrakty nie tylko uruchomiły

sell stopy pod minimum, ale i spadały dalej przy wyraźnie rosnącym LOP, a to

Reklama
Reklama

w takim układzie nie jest dla byków korzystne zachowanie rynku. Przesadą

byłoby jednak mówienie o jakiejś dramatycznej zmianie nastrojów na samym

rynku terminowym. Więcej w tym spadku było rozczarowania brakiem wzrostu po

tak dobrej sesji w USA, a co za tym idzie oddawania porannych plusów, niż

prognozy głębszych spadków.

Reklama
Reklama

Z takimi prognozami trzeba się wstrzymać, bo choć dzisiaj była szansa na

jakiś impuls, to rząd się dogadał i plan Hausnera przyjął. A o jakim

impulsie mowa ? Tutaj był tylko jeden, bo ostatnich wypowiedziach polityków

wszyscy oczekiwali, że plan przez Sejm przejdzie. Niespodzianką i impulsem

dla GPW mogło być tylko jego odrzucenie, a co za tym idzie spekulacje o

Reklama
Reklama

przedterminowych wyborach. To oczywiście jeszcze nie koniec tej telenoweli.

Teraz najtrudniejsze zadanie, czyli przygotowanie ustaw sejmowych i ponowne

przepchnięcie ich przez sejm. Na razie rynek walutowy uspokoił się i

złotówka już nie słabnie, czekając na jutrzejsze decyzje o tym, czy koło

Jagielińskiego wejdzie w koalicję z SLD, co zapewniło większość dla wyżej

Reklama
Reklama

wspomnianych ustaw. To już powinno wyraźnie uspokoić inwestorów. Uspokoić

należy czytać, jako zapobiec przecenie, a nie być argumentem do dużych

wzrostów.

Wzrosty natomiast powinny być albo duże, albo żadne. Niewiele nam bowiem

brakuje do szczytów i przy 25 tysiącach liczby otwartych pozycji na

kontraktach w momencie gdy zacznie się jakikolwiek ruch jego dynamika na

rynku terminowym powinna być wyraźnie większa. To z kolei zachęci arbitraż,

a jaką ma to siłę mogliśmy się już wielokrotnie przekonać. Na razie

pozostaje trochę się tym trendzie bocznym pomęczyć i spokojnie poczekać na

jakiś impuls. Kontrakty01.gif Indeks01.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama