Przebite silne wsparcia i to przy wysokim wolumenie są sygnałami nie pozostawiającymi wątpliwości, że sytuacja się pogorszyła i choć możliwe jest lekkie odreagowanie przeceny to jednak w najbliższym czasie bardziej prawdopodobne jest dalsze osłabienie. Już otwarcie ze sporą luką bessy i poniżej ważnych wsparć na 1688 pkt. i 1683 pkt. było pokazem siły w wykonaniu niedźwiedzi. Początek też nie był lepszy i przyniósł dalsze spadki, których celem stała się dolna granica kilkunastodniowej konsolidacji na poziomie 1667 pkt. W jej okolicach nastąpiło względne uspokojenie, które trwało ponad dwie godziny i przyjęło postać horyzontu. Był on jednak tylko przerwą w spadkach, gdyż zaraz po południu doszło do kolejnego ataku na powyższe wsparcie i tym razem słaby popyt nie był w stanie go bronić. Idąc za ciosem podaż sprowadziła kurs do kolejnej bariery na 1646 pkt. i tuż powyżej znowu doszło do lekkiego odbicia. Podobnie jak wcześniej była to jednak tylko korekta, po której rynek powrócił do spadków i uporał się ze wsparciem. Mocna przecena trwała już do końca dnia sprowadzając kurs na zamknięciu do najniższego w tym roku poziomu.

Sesja przyniosła wreszcie wyraźniejsze rozstrzygnięcia, jednak na niekorzyść popytu. Przełamanie kilku istotnych wsparć jak chociażby linia wzrostów z listopada, a zwłaszcza sforsowanie poziomu 1667 pkt. i wyjście dołem z konsolidacji przy wysokim wolumenie są negatywnymi sygnałami otwierającymi drogę dla dalszych spadków. Poza tym przewagę podaży dobitnie podkreśla luka bessy w przedziale 1684-1696 pkt., która jest obecnie ważnym oporem z nikłymi szansami na sforsowanie w najbliższym czasie. Minimalny zasięg ruchu wynikający z horyzontu daje potencjał dla zniżki przynajmniej do ok. 1616 pkt. Spora część została już wprawdzie zrealizowana wczoraj, a w rejonie tej granicy możliwe jest odreagowanie, ale należy raczej oczekiwać jedynie korekcyjnego charakteru takiego ruchu. Przecena nie pozostała bez wpływu na obraz wskaźników, które też nie dają powodów do optymizmu. Niektóre z szybkich oscylatorów (np. CCI, %R) za jednym podejściem weszły do stref wyprzedania, ale nie można traktować tego jako zapowiedzi dłuższego zatrzymania zniżki. Nie pozwalają na to chociażby MACD, który po nieskutecznym podejściu do średniej powraca do spadków, a zwłaszcza ROC, który dał sygnał sprzedaży schodząc do obszaru ujemnego. Dzisiejsza sesja może rozpocząć się od kolejnych ataków niedźwiedzi, ale już w przedziale 1616-1620 pkt. możliwe są aktywniejsze próby ich zatrzymania. Obok wspomnianego zakresu wynikającego z konsolidacji znajduje się tam bowiem 38.2% zniesienia listopadowej zwyżki, co daje szanse na uspokojenie w tym rejonie. W trakcie dnia może nawet dojść do niewielkiego odbicia.