Nastąpiła jednak subtelna zmiana w nastawieniu - nie było już mowy o tym, że stopy utrzymywać się będą na tak niskim poziomie przez dłuższy czas. Rynek taki komunikat odebrał jako możliwość podwyżki stóp procentowych na jednym z najbliższych posiedzeń (do tej pory oczekiwano rozpoczęcia cyklu podwyżek dopiero w drugiej połowie roku). Bezpośrednio po komunikacie FOMC zaczęła się mocna wyprzedaż. Trwała właściwie do końca sesji a indeksy zakończyły na dziennych minimach. Obroty wzrosły na obu rynkach, przy czym wyraźniej na NYSE. W obu przypadkach przekraczały też średnie miesięczne. W handlu posesyjnym niewiele się zmieniło - AHI zakończyło na +0,08%. Na wykresach indeksów utworzyły się kolejne czarne świece, szybkie wskaźniki podtrzymały zaś wtorkowe sygnały sprzedaży. Taki układ przemawia za kontynuacją spadków na najbliższych sesjach. Przecena może zostać wyhamowana na wysokości blisko rocznych linii trendów wzrostowych - przebiegają one na poziomach od 1,5% do 3% poniżej wczorajszych zamknięć. Spadek do tych linii może nastąpić na najbliższych 2-3 sesjach. Dzisiaj rynek nie dostanie żadnego impulsu ze strony danych makro. Na jutrzejszą sesję duży wpływ będą mieć informacje dotyczące dynamiki PKB w czwartym kwartale.
Sesja w USA przełoży się negatywnie na nasz rynek. Zresztą nawet bez słabej sesji w USA, rynek i tak zachowałby się dzisiaj kiepsko. Wczoraj WIG20 wyłamał się dołem z ponad trzytygodniowej konsolidacji. Istotne było jednak to, że rynek właściwie nie dostał żadnego impulsu do takiego ruchu. Trudno za taki uznać problemy z planem Hausnera, bo ten temat ciążył na rynku już od pewnego czasu. Ciężko byłoby to też uzasadnić wtorkowym spadkiem w USA, bo atmosfera w Eurolandzie była wczoraj dobra. Bez względu na to, jakie pobudki skłoniły wczoraj inwestorów do wyprzedaży, sesję należy uznać za jednoznacznie negatywną. Obraz techniczny wyraźnie się pogorszył. Na wykresie indeksu uformowała się bardzo obszerna luka bessy (1656 - 1673 pkt) a spadek został potwierdzony najwyższymi od trzech tygodni obrotami. Wskaźniki techniczne, zarówno krótko- jak i średnioterminowe, wygenerowały bądź potwierdziły sygnały sprzedaży. W krótkim terminie spadki powinny być zatem kontynuowane. Ważne wsparcie dla indeksu to dopiero poziom konsolidacji z drugiej połowy grudnia - około 1575 pkt. Ruch do tego poziomu może nastąpić na najbliższych sesjach.