NQ -15.8).
Jakkolwiek regularna sesja w Stanach nie ma dla nas większego znaczenia, tak
wydarzenia jakie miały miejsca zaraz po jej zakończeniu oraz obecny niski
poziom notowań kontraktów na główne indeksy amerykańskie takie znaczenie
mieć już będą. Nikogo nie powinno zdziwić niższe otwarcie od wczorajszego
zamknięcia. Pikanterii dodaje świadomość, że wczorajszym ruchem zbliżyliśmy
się do okolic dołka spadku w ubiegłego tygodnia. Dziś byki mają za zadanie
się wybronić przed nowymi minimami. Jeśli im się to nie uda, to kolejnym
wsparciem jest dopiero strefa 1560-80 pkt. Kontrakty.gif Indeks.gif Dla
naszego rynku znaczenie ma także wczorajsza publikacja wielkości przychodu
TPS. Tu nie ma niespodzianki, ale pozostał mały niesmak. Przychody w 2003
wzrosły o 1.97%, czyli ledwie się zmieściły w przedziale prognoz 2-3% i to w
wyniku obniżenia wielkości sprzedaży w roku 2002. Wartości bezwzględne są
porównywalne z prognozami analityków więc radości wielkiej na rynku nie
uświadczymy. Na pewno nie będzie to As z byczego rękawa. Dzisiejszą sesję
urozmaicą dane makro. Przed południem mamy publikację wskaźnika PMI dla
usług liczonego dla strefy euro (prog. 56). O 16:00 dynamikę zamówień w
przemyśle oraz wskaźnik ISM dla usług w USA. KJ