Taka mała ciekawostka w nawiązaniu do wczorajszych żenujących wydarzeń na
kontraktach. Poranne minimum na 1634 zostało naruszone i mamy nowy dołek na
1633 pkt. To 2,5 godziny przerwy między tymi ekstremami. Z reguły
wystarczająco dużo czasu, by inwestorzy uznali sesyjne ekstremum za wsparcie
i zaczęli ustawiać tam zlecenia stop. Dzisiaj nie było żadnego - wszystko