Mało tego, przełamanie przy dużym wolumenie kilku istotnych oporów, a zwłaszcza tego w przedziale 1684-1696 pkt. jest zdecydowanie pozytywnym sygnałem. Choć na kolejnych sesja prawdopodobne jest uspokojenie sytuacji, a nawet lekkie osłabienie to jednak taki wzrost poprawia wyraźnie obraz rynku. Już otwarcie ponad pierwszym z ważniejszych ograniczeń na 1656 pkt. sugerowało, że sesja może upłynąć w dobrych nastrojach, tym bardziej po udanej końcówce tygodnia w USA. Potwierdziły to też pierwsze minuty przynosząc dalsze wzrosty kursu, których celem był kolejny z oporów na wysokości 1667 pkt. pokonany bez trudu jeszcze przed rozpoczęciem kasowego. Pomiędzy nim, a poziomem 1680 pkt. na prawie dwie godziny zapanowała względna stabilizacja, ale byki nie cofały się głęboko i powoli podciągały rynek coraz wyżej. Przyniosło to efekt w postaci wybicia górą i ataku na kluczową strefę 1684-1696 pkt. Tu także podaż nie podjęła aktywniejszej walki i kurs wspinał się do góry wchodząc coraz bardziej w ten obszar, by po 14 uporać się z górną granicą. To wyzwoliło dodatkowy optymizm, a krótka korekta do jakiej doszło na godzinę przed zakończeniem była tylko ruchem powrotnym. Ostatnia faza dnia to dalsza wspinaczka uwieńczona maksimum na zamknięciu, które wypadło najwyżej od połowy października.

Sesja poprawia zdecydowanie obraz rynku nie tyle z uwagi na jednoznaczną obronę wsparcia jakie na wysokości 1635 pkt. tworzyła linia trendu zwyżkowego, ile na sforsowanie w ładnym stylu ważnych oporów, z których najistotniejsza była luka bessy w strefie 1684-1696 pkt. Takie zachowanie nie jest jeszcze wprawdzie zdecydowaną zapowiedzią powrotu do trendu wzrostowego, ale znacznie przybliża rynek do ataku na maksima z połowy października na 1754 pkt., a zwłaszcza szczyt wrześniowy na poziomie 1767 pkt. Za taką możliwością przemawia też lepsza sytuacja na wskaźnikach. Najszybsze z nich, jak Stochastic, CCI, czy %R już wcześniej dały sygnały kupna i obecnie są stosunkowo blisko stref wykupienia, ale dużo ważniejsza jest poprawa na ROC i MACD. Pierwszy z nich dał wczoraj sygnał kupna wchodząc do strefy dodatniej, a drugi zmienił kierunek na wzrostowy odbijając się w pobliżu linii równowagi. To dodatkowe argumenty przemawiające za podejściem do powyższych wierzchołków, ale dziś choć można oczekiwać, że zaczniemy wyżej będzie to jednak trudne. Po drodze mamy jeszcze maksima ze stycznia, zwłaszcza w okolicach 1735 pkt., a ponadto tak mocna zwyżka może sprowokować odreagowanie. Niewykluczone więc, że wzrosty ograniczą się do pierwszej fazy sesji, zaś później zaznaczy się przewaga niedźwiedzi. Może to więc przynieść lekkie osłabienie, ale połowa wczorajszej świecy na 1692 pkt. powinna być wystarczającym wsparciem nie tylko dziś, ale i w najbliższych dniach.