Te pozytywne sygnały znacznie zwiększają prawdopodobieństwo dalszej poprawy, choć z drugiej strony na pewno kosztowały byki sporo wysiłku i niewykluczone, że w perspektywie najbliższych sesji, a czeka nas uspokojenie i lekkie przejściowe osłabienie. Pomimo mało ciekawej sesji w USA poniedziałkowy optymizm wystarczył by rozpocząć na lekkim plusie. Pierwsze minuty także upływały w dobrych nastrojach i pozwoliły zaatakować kolejny z oporów na 1735 pkt. Jeszcze przed otwarciem kasowego doszło jednak do wyhamowania zwyżki na poziomie 1740 pkt. i tuż poniżej zapanowała względna stabilizacja. Kiedy jednak indeks zaczął mocniej osuwać się w dół kontrakty podążyły w ślad za nim i powróciły do porannego minimum. Podaż nie zdołała jednak sprowadzić rynku na minus, a obrona dała impuls dla odbicia. Jego celem okazały się około południa znowu okolice 1740 pkt., ale pomimo naruszenia nie doszło do dłuższego przełamania. Nie doszło jednak do mocniejszej wyprzedaży, a jedyne na co stać było niedźwiedzie to zejście do wcześniejszych dołków. W rezultacie rynek brnął dalej w niewielkim horyzoncie i nie zanosiło się na większe emocje. Sytuacja odmieniła się na godzinę przed końcem, kiedy to doszło do wybicia górą ze stabilizacji. Był to sygnał dla mocnej zwyżki, która najpierw przyniosła sforsowanie bariery na 1754 pkt., a na zamknięciu również lekkie przekroczenie maksimum z września ub.r.
Determinacja jaką pokazał popyt broniąc ważnych wsparć i doprowadzając w ostatnich dniach do mocnego odbicia została nagrodzona przełamaniem kluczowych oporów. Były nimi maksima z połowy października na 1754 pkt. oraz początku września na wysokości 1767 pkt., a wyjście ponad ostatnie z nich należy traktować jako powrót do trendu zwyżkowego na marcowej serii. Pozytywny obraz rynku potwierdziły też kolejne wskaźniki. Do ROC, który już w poniedziałek dał sygnał kupna przebijając linię równowagi dołączył wczoraj MACD po odbiciu od poziomu neutralnego wychodząc wczoraj ponad średnią. O sporej sile obecnego ruchu świadczy też pnący się do góry ADX, a o jego kierunku układ +DI i -DI. Te niewątpliwie pozytywne sygnały zwiększają poważnie szanse kontynuacji wzrostów, ale niekoniecznie musi do tego dojść już w najbliższych dniach. Powodów do ostrożności jest co najmniej kilka. Jednym z nich jest niewielka jak na razie skala przebicia poprzedniego szczytu, która nie przesądza jeszcze o ostatecznym sforsowaniu, tym bardziej biorąc pod uwagę wykupienie rynku. Ponadto bieżąca sytuacja przypomina tę z początku roku, kiedy to po podobnych wzrostach kurs na dłużej utknął w konsolidacji. Obecne opory były dużo ważniejsze niż ówczesne, ale paradoksalnie to właśnie zwiększa ryzyko powtórki podobnego scenariusza. Dzisiejszą sesję powinniśmy jednak rozpocząć na plusie, ale niewykluczone że jeszcze w pierwszej połowie inicjatywę przejmie podaż. Pierwszym wsparciem będzie wczorajsze zamknięcie i wrześniowy szczyt, czyli 1667-1670 pkt, ale na zamknięciu możliwe jest zejście poniżej.