Minęło pół godziny handlu. Mamy już 66 mln obrotu i to wcale nie przy
dynamicznym wzroście. To nie jest pogoń za cenami, ale zduszenie wzrostu.
Wygląda to mało ciekawie, bo popyt z ofensywy przeszedł w defensywę i teraz
jest zmuszony bronić wysokich poziomów. Jeśli się to nie uda, to możemy się
liczyć z powtórką środowej końcówki sesji. H 74-75. KJ