Inwestorzy zinterpretowali wyniki spotkania jako przyzwolenie dla dalszego osłabienia w stosunku do pozostałych walut. Osobną kwestią jest sprawa jena, który znajduje się pod "specjalną opieką" japońskiego Banku Centralnego. Z wypowiedzi towarzyszących spotkaniu wynika, iż poziom zmienności jena został uznany za zadowalający, co może stać w sprzeczności z odczuciami przeciętnego inwestora. Tak jednak często bywa, gdy w grę na wolnym rynku wchodzi polityka wspierana przez duże pieniądze.
Po zakończeniu spotkania grupy G7 inwestorzy na całym świecie z niecierpliwością oczekiwali na początek poniedziałkowej sesji azjatyckiej. Rzeczywiście, przebieg notowań dostarczył uczestnikom rynku wiele emocji. Na otwarciu euro osłabiło się w stosunku do dolara o niespełna 1%. Inwestorzy szybko jednak przystąpili do odnowienia długich pozycji w euro, dzięki czemu rynek EUR/USD rozpoczął sesję europejską znacznie powyżej piątkowego zakresu notowań, przejściowo zbliżając się do ważnego oporu przy cenie 1,2780.
Miniony tydzień stał pod znakiem umocnienia wspólnej waluty europejskiej. Głównym wydarzeniem, które nadało ton notowaniom na światowych rynkach było środowe wystąpienie szefa FED A.Greenspana przed amerykańską Izbą Reprezentantów. Zapewnienia o stabilności obecnego poziomu stóp procentowych inwestorzy potraktowali jako sygnał do wyprzedaży dolara w stosunku do pozostałych walut światowych. Przed rozpoczęciem wystąpienia dolar umacniał się, a rynek EUR/USD testował wsparcie na poziomie 1,2640. Informacje płynące z Izby Reprezentantów sprawiły, iż kurs euro dynamicznym ruchem pokonał opór przy cenie 1,2780, ustanawiając maksimum na poziomie 1,2849. Później emocje inwestorów opadły, a rynek wszedł w fazę realizacji zysków. Dopiero słabsze od oczekiwań dane o bilansie handlowym w USA wyrwały rynek z marazmu. Naruszenie poziomu 1,2860 może wskazywać na dalszą aprecjację euro w stosunku do dolara.
W przyszłym tygodniu największy wpływ na notowania na światowych rynkach walutowych będą mieć dane ekonomicznych w USA. We wtorek inwestorzy poznają wskaźniki produkcji przemysłowej w styczniu, w czwartek natomiast podane zostaną informacje o inflacji cen produkcji sprzedanej przemysłu, wskaźniki wyprzedzające koniunktury oraz tradycyjne, tygodniowe dane o liczbie nowozarejestrowanych bezrobotnych. Początek tygodnia może stać jeszcze pod znakiem realizacji zysków z długich pozycji w euro, a rynek EUR/USD może testować poziom dolnego ograniczenia kanału wzrostowego przy cenie 1,27. Dalsza notowań powinna stać pod znakiem wzrostów wspólnej waluty, które mogą prowadzić do wyznaczenia nowych, historycznych szczytów.
Krzysztof Kochan