Wahania indeksu wokół poziomu 1700 pkt nastręczały sporo problemów z interpretacją zachowań rynku. Mieliśmy dwa błędne sygnały - najpierw sygnał kupna po pokonaniu wrześniowego szczytu, później sygnał sprzedaży na skutek spadku poniżej wsparcia przy 1700 pkt. Taki już bywa rynek - nierzadko lubi zachowywać się wbrew powszechnym opiniom, cała sztuka polega na ograniczaniu strat w razie niepomyślnego rozwoju sytuacji.

Obecnie wygląda na to, że sytuacja może się skończyć tak jak w końcu stycznia - po krótkotrwałym spadku kursy zawróciły w górę. Od kilku miesięcy nie widać wzmożonej chęci do pozbywania się akcji. Podaż wycofuje się szybko, inwestorzy wstrzymują się z realizacją zysków. Wydaje się, że w dużym stopniu rynek zdyskontował już zawirowania wokół planu Hausnera. Trudno spodziewać się, by SLD i PO nie zawarły jakiegoś kompromisu w kwestii kluczowej dla sytuacji gospodarczej.

Sytuacja techniczna sprzyja obecnie bykom. WIG20 niemal z dnia na dzień zawrócił znad wsparć i przebił ważny opór. Zamknięta została luka bessy z wtorku - 1702-1708 pkt. Niedawna przecena odeszła szybko w niepamięć. Teraz należy oczekiwać ruchu w kierunku 1750 pkt, zwłaszcza jeśli optymistyczna będzie końcówka piątkowych notowań.

Sporo spółek rośnie ponad 2%. Zdecydowanie prowadzi Bank Millennium (+6%), o ponad 4% zwyżkuje ComputerLand i Kęty.