W dalszym ciągu na rynku można wprawdzie mówić o trendzie bocznym, ale spadek zwiększa obawy o jej utrzymanie w najbliższym czasie. Szczególnie istotne będzie więc kolejne kilka sesji, jednak w obecnych warunkach więcej przemawia za możliwością pojawienia się sygnałów sprzedaży.
Indeks testuje właśnie jeden z kluczowych obszarów wsparcia, jaki w strefie 10410-10420 pkt. wyznaczają dna z przełomu roku oraz końca stycznia stanowiący dolną granicę wspomnianego horyzontu. Przebicie byłoby więc silną zapowiedzią przeceny, która mogłaby sięgnąć przynajmniej okolic 10100 pkt. Zejście poniżej wsparcia jest dość prawdopodobne, a sugeruje go wiele przesłanek. Podaż już uporała się z również istotną barierą na linii trendu wzrostowego z marca, która obecnie biegnie na 10630 pkt. i powinna być wkrótce ważnym oporem. Także wskaźniki potwierdzają możliwość realizacji negatywnego wariantu. Najszybsze z nich są wprawdzie wyprzedane, ale wyraźne zniżki MACD i ROC poniżej linii sygnału nie dają jak na razie szans na wyraźniejsze odbicie. Dodatkowo pierwszy z nich może wkrótce wejść do strefy ujemnej, co będzie kolejnym potwierdzeniem słabości. Należy więc liczyć się z wybiciem dołem z horyzontu i po ewentualnym ruchu powrotnym pogłębieniem spadków.
Nasdaq Composite (03-09.03.04)
Podaż skutecznie obroniła dwa ważne opory pomimo naruszenia jednego z nich. Dało to pretekst dla mocniejszego spadku w ostatnich dniach, który ponownie sprowadził indeks w okolice wsparcia wyznaczonego przez psychologiczną granicę 2000 pkt. i dno z 24 lutego na wysokości 1991 pkt. Na ostatniej sesji ostatni z tych poziomów został w trakcie dnia przekroczony, co pozwala zakładać powrót do trendu spadkowego. W tej sytuacji wspomniane zwyżki z pierwszej części okresu należy więc traktować jakom ruch powrotny w kierunku wspomnianych barier. Jedną z nich jest linia wyznaczająca obecne spadki, ale znacznie większe konsekwencje ma cofnięcie od dolnej granicy siedmiomiesięcznego kanału wzrostowego.
W ten sposób potwierdziło się bowiem wybicie dołem z tego układu, którego zakres daje jeszcze spory potencjał dla zniżki. Możliwość taką sugeruje zresztą wiele innych przesłanek, jak choćby zachowanie wskaźników. MACD na krótko wyszedł wprawdzie ponad średnią, ale szybko zanegował sygnał kupna i powrócił do trendu spadkowego w strefie ujemnej. ROC także osuwa się coraz niżej, a próba testu poziomu równowagi nie powiodła się. Elementy te przemawiają więc za dalszym osłabieniem, którego celem w najbliższym czasie może być dolna granica dwumiesięcznego kanału spadkowego położona obecnie na wysokości ok. 1935 pkt. W tym rejonie można oczekiwać ożywienia popytu, które może przynieść wzrostowe odbicie, ale jest raczej mało prawdopodobne by była to trwalsza poprawa i po korekcie indeks powinien powrócić do spadków realizując zasięg ruchu wynikający z dużego kanału zwyżkowego.