danych makro mamy jedynie inflację CPI za luty, prognozowaną na +0,3% i
wartość bazowa +0,1%. Nie będzie to jednak miało większego znaczenia dla
rynku, choćby tylko z powodu przesunięcia danych o inflacji PPI za ostatnie
dwa miesiące. Planuje się podać te dane (za styczeń i luty) w piątek i
dopiero po odkryciu tych kart inwestorzy zaczną rynkowe licytacje.
Z kolei na naszym rynku dostaniemy dziś dane o dynamice produkcji
przemysłowej w lutym. Chciałoby się powiedzieć, że to dobry argument do
podgrzania dzisiaj rynku przed zapewne kolejną dobrą publikacją (mocne
euro). Rynek chyba się już jednak powoli przyzwyczaił do bardzo pozytywnych
danych i w ostatnich miesiącach reakcja była coraz słabsza, a grzania rynku
pod publikacje nie było żadnego. Także pozostaje spokojnie zobaczyć dane o
16:00 i uwzględniać w cenach rynek będzie je dopiero jutro.
Gorzej gdyby okazały się fatalne. To mogłoby dać wybuchową mieszankę dla
zagranicznych inwestorów. Pozostałe składniki tej mieszanki, to oprócz
wątpliwości co do trwałości trendu wzrostowego, coraz większego zagrożenia
terroryzmem (wczoraj ostrzeżenia dostała Francja), także coraz bardziej
komplikująca się sytuacja na polskiej scenie politycznej. Temat raczej na
Weekendową, ale warto wspomnieć o wczorajszej zmianie prezesury PSL. Efekt
takiego posunięcia ? Łatwy do przewidzenia - kolejny odpływ elektoratu PSL w
stronę Samoobrony, która choć w ostatnim sondażu CBOS niszej sesji
wszystko jednak wskazuje na to, że nie będzie to dzisiaj. W środku sesji nie
ma za bardzo co nas wystraszyć, a wczorajsza obrona dolnego ograniczenia
klina Kontrakty.gif Indeks.gif wraz z dobrym zachowaniem USA daje szanse na
przedłużenie odreagowania o kolejne parenaście punktów. Póki co jedynie
odreagowania, na co wskazują obroty i bardziej wyciąganie rynku w wyniku
cofnięcia podaży, niż ponowny szturm na rynek akcji. MP