Świeca na wykresie reprezentuje niezdecydowanie, które po okresie spadków może dać pewne nadzieje i pretekst dla odbicia, ale nie zmienia ona niekorzystnej sytuacji, a takie sygnały jak przebicie istotnego wsparcia potwierdzają, że kontrolę nadal sprawuje podaż. Bardzo słabe otwarcie od razu wypadło w okolicach dotychczasowych minimów w strefie 1731-1734 pkt. Na początku także inicjatywa należała do niedźwiedzi, które sprowadziły one kurs do nowych dołków. Jeszcze przez otwarciem kasowego doszło jednak do wyhamowania i rynek zaczął powoli się podnosić. Odrabianie strat trwało ponad półtorej godziny i okazało się próbą powrotu powyżej przebitego wcześniej silnego wsparcia na 1749 pkt. Lekkie naruszenie tego poziomu zmobilizowało jednak podaż, która znowu zaczęła mocniejszy atak. W drugiej części notowań przeważały w rezultacie spadki, które nie tylko przyniosły zejście do porannych minimów, ale też ich przebicie. Końcówka była jednak nieco lepsza i upłynęła pod znakiem korekty. Część strat udało się odrobić, ale na większe odbicie zabrakło już czasu.

Jednym z ważniejszych sygnałów jest przebicie linii trendu wzrostowego z listopada. Niestety potwierdza to jedynie dominującą pozycję podaży i kierunek ostatniego ruchu, a granica ta biegnąca aktualnie na wysokości ok. 1754 pkt. powinna być, podobnie jak wczoraj, wystarczającą zaporą dla wzrostów. Pewne nadzieje na odbicie daje jednak niezdecydowanie reprezentowane przez świecę ze sporymi cieniami i niewielkim korpusem oraz bliskość kolejnego wsparcia. Tworzy go dolna granica trzytygodniowego kanału spadkowego położona dziś na poziomie ok. 1710 pkt. W połączeniu z dużym wyprzedaniem może to być pretekst dla zwyżki, ale niewystarczający by w najbliższych dniach liczyć na większą i trwalszą poprawę. Nie pozwala na to chociażby sytuacja na wskaźnikach. MACD i ROC nadal zmierzają zdecydowanie do dołu poniżej poziomów sygnału, a pierwszy pokonał poziom, przy którym zaczęła się zwyżka pod koniec lutego co może być wstępem dla testu linii równowagi. Ewentualny wzrost należy więc w tym układzie traktować jako kilkusesyjną korektę i ruch powrotny do przełamanej linii trendu. Wyjście powyżej poprawiłby sytuację, ale w perspektywie kolejnych kilku dni szanse na to nie są zbyt duże. Dzisiejsze notowania możemy jednak rozpocząć spokojniej i niewykluczone, że przyniosą one wyhamowanie spadków, a dotychczasowe minimum na 1720 pkt. w połączeniu z dolną linią kanału będą skutecznymi zaporami dla przeceny. Lekko negatywny wpływ może mieć wprawdzie kolejna zniżka w USA, ale nie wydaje się by był to argument mogący sprowokować większą wyprzedaż. W trakcie dnia niewykluczone jest wzrostowe odbicie, ale im bliżej będzie linii trendu tym większej podaży należy się spodziewać.

Bieżące poziomy

Wsparcia - 1721, 1710, 1700

Oporu - 1734, 1750, 1754