Wczoraj na rynek nie napłynęły ważniejsze dane gospodarcze ze Stanów Zjednoczonych. Sytuacja tak sprzyja konsolidacji kursów. Dziś jednak inwestorzy będą mogli zapoznać się z informacjami o wielkości zamówień na dobra trwałego użytku w USA. Jutro natomiast poznamy ostateczne dane o wzroście gospodarczym jaki odnotowano w Stanach Zjednoczonych w czwartym kwartale ubiegłego roku. Według wcześniejszych szacunków PKB w tym okresie wzrósł o 4,1%.
Pewnym wsparciem dla wartości waluty europejskiej stały się wczorajsze wypowiedzi przedstawiciela Europejskiego Banku Centralnego Liebschera. Dał on bowiem do zrozumienia, że obecny poziom stóp procentowych w Eurolandzie jest właściwy dla wspierania wzrostu gospodarczego w państwach dwunastki. Wiele wskazuje więc na to, że różnica w poziomach stóp pomiędzy euro a dolarem jeszcze przez dłuższy czas będzie przemawiała na korzyść waluty europejskiej. Nie należy bowiem oczekiwać, że FED zdecyduje się na podniesienie swoich stóp procentowych w sytuacji, gdy nie widać wyraźnej poprawy na amerykańskim rynku pracy, a dodatkowo presja inflacyjna w Stanach Zjednoczonych nadal pozostaje ograniczona.