Obecne poziomy pozostawiają jeszcze nadzieje na kolejne testy, ale jeśli będą podobne do ostatnich groźba powrotu spadków w najbliższych dniach wzrośnie. Otwarcie nie przyniosło zmian, ale pomimo mało ciekawej sesji w USA na początku inicjatywę przejął popyt. Kurs wspinał się coraz wyżej i tuż przez rozpoczęciem kasowego zaatakował istotny opór na wysokości 1759 pkt. Tak jak można było oczekiwać w jego pobliżu pojawiła się jednak aktywna podaż i test zakończył się niepowodzeniem. Skutkiem tego był spadek, który po godzinie sprowadził rynek w okolice otwarcia i porannego minimum. Tu z kolei byki zmobilizowały się podejmując skuteczną obronę. Początkowo zwyżka była spokojna, ale kiedy skokowym ruchem WIG20 podążył na nowe szczyty, kontrakty ruszyły w ślad za nim. Nie tylko bez problemów sforsowany został wspomniany opór, ale też kolejna ważnych barier na 1765 pkt. została lekko przebita. Nie udało się jednak długo utrzymać powyżej i jeszcze przed południem nastroje zaczęły się pogarszać. Po powrocie do 1759 pkt. mieliśmy krótką stabilizację, ale zakończyła się ona wygraną podaży. Przecena wyhamowała dopiero w rejonie1744 pkt., skąd zaczęło się odrabianie strat. Po części się to udało, ale pomimo powrotu do otwarcia korekta nie zmieniła obrazu rynku.

Na wykresie mamy świecę doji, która nie daje mocniejszych wskazówek co do kierunku ruchu. Z jednej strony w pobliżu są silne opory, zwłaszcza przełamana linia wzrostów z listopada dziś biegnąca na wysokości 1763 pkt. Wzmacnia ją 38.2% zniesienia obecnej fali spadkowej na 1765 pkt. Obecne poziomy rynku dają więc jeszcze szanse na kolejne podejścia to tych barier, za których możliwością przemawiają też aktualne sygnały kupna na niektórych szybkich wskaźnikach. To jednak zdecydowanie zbyt słabe argumenty, by na ich podstawie przesądzać przebicie i w dalszym ciągu obraz rynku nie skłania do zbytniego optymizmu. Takie niezdecydowanie przy oporach i ostatnie nieskuteczne testy nie świadczą najlepiej o zdolności popytu do wyraźniejszego odbicia w najbliższym czasie. Również ze strony takich wskaźników jak MACD i ROC, które kontynuują wyraźne spadki poniżej poziomów sygnału nie widać jak przesłanek zapowiadających większą poprawę. Tylko szybkie sforsowanie wspomnianych ograniczeń mogłoby dać jeszcze nadzieje na uniknięcie wkrótce powrotu do spadków. Najlepiej gdyby byki dokonały tego już dziś, gdyż w przeciwnym razie znaczenie wspomnianych dwóch barier wzmocni dodatkowo jeszcze jedna w postaci linii ostatnich spadków, a zarazem górnej granicy kanału biegnącej aktualnie na 1776 pkt. Sesję możemy wprawdzie rozpocząć spokojnie, ale powyższy scenariusz nadal należy traktować jako optymistyczny. Trzeba bowiem liczyć się z tym, że ewentualne odbicie spotka się z aktywniejszą reakcją podaży, zwłaszcza w pobliżu oporów i możliwe jest powtórzenie podobnego do wczorajszego schematu

Bieżące poziomy - FW20M4

Wsparcia - 1744, 1735, 1720

Oporu - 1763, 1772, 1776