Nie jest to dobry prognostyk na najbliższe dni i tym samym fałszywe może okazać się anulowanie negatywnych sygnałów jakie stanowił powrót powyżej tej istotnej granicy. Otwarcie mieliśmy niezłe i wypadło ono ponad oporami jaki tworzyły linia trzytygodniowego trendu zniżkowego oraz 50% jego zniesienia. Było to jednak wszystko na co na początku stać było popyt i rynek szybko zaczął słabnąć. Pół godziny po rozpoczęciu na kasowym doszło do testu poprzedniego zamknięcia, ale zakończył się on niepowodzeniem. Obrona dała pretekst dla kolejnego odbicia w okolice porannych maksimów jednak znowu były one wystarczająca zaporą dla wzrostów. Kurs nie cofał się głęboko i panował względny spokój, a popyt starał się nawet ponownie podciągać do góry. Kolejne podejście w pobliże szczytu sprowokowało mocniejszą reakcję podaży, co zaraz po południu przyniosło wyraźniejsze osłabienie. Jego celem był najpierw znowu poziom odniesienia, ale tym razem nie wystarczył on by zatrzymać spadek, a przebicie sprowokowało dalszą wyprzedaż. Dopiero w okolicach otwarcia z czwartku na 1755 pkt. doszło do wyhamowania przeceny. Lekkie odbicie w końcówce dnia nie było jednak w stanie zmienić obrazu rynku i zamknięcie wypadło na minusie.

Sesja nie oznacza jeszcze zakończenia wzrostowego odbicia, ale pogorszyła nieco obraz rynku i zmniejszyła szanse na jego kontynuację w najbliższych dniach. Z jednej strony nadal mamy coraz wyższe minima, a mniejsze obroty towarzyszące spadkowi przemawiają za jego korekcyjnym charakterem. Jednocześnie jednak na wykresie powstała spadkowa formacja zasłony ciemnej chmury i choć przy niewielkim poprzedzającym ją ruchu nie należy raczej przeceniać jej konsekwencji to i tak sporo przesłanek nie pozwala na większy optymizm. Obawy budzić powinien między innymi atak na kolejne z oporów, których nie udało się sforsować w cenach zamknięcia. Były nimi linia zniżki z 8 marca aktualnie na 1767 pkt., 50% zniesienia tego ruchu na wysokości 1778 pkt. oraz poprzednie maksimum na 1786 pkt. Negatywną wymowę ma także ponowny spadek poniżej linii trendu wzrostowego z listopada. W tej sytuacji czwartkowy powrót ponad tę granicę może więc okazać się fałszywym sygnałem. Na najszybszych wskaźnikach ważne pozostały sygnały kupna, ale znowu pogorszyła się sytuacja MACD i ROC. Pierwszy po jednodniowej przerwie powrócił do spadków, zaś ROC zawrócił w dół poniżej linii równowagi. Powyższy obraz daje nieco więcej argumentów stronie podażowej, przynajmniej na dzisiejszej sesji. W pierwszej części niewykluczone jest więc dalsze osłabienie. Wsparciem będzie poziom 1755 pkt., ale aktywniejszego popytu i obrony można oczekiwać w okolicach 1750 pkt. W tym rejonie powinno dojść do lekkiego odbicia.

Bieżące poziomy - FW20M4

Wsparcia - 1750, 1744, 1735

Oporu - 1767, 1778, 1798