Sesja zakończyła się w rezultacie spadkiem, ale nie niesie on jak na razie istotniejszych zmian sytuacji i choć szanse na kontynuację wzrostów zmalały to układ świec wskazuje na możliwość stabilizacji w najbliższych dniach. Notowania rozpoczęły się od kilkunastopunktowego spadku, ale przez pierwszą godzinę panowała względna stabilizacja. Tuż po otwarciu kasowego podaż przystąpiła jednak do ataku, którego celem było wparcie w połowie poprzedniego korpusu na 1864 pkt. Obrona przyniosła odbicie, ale była to tylko niewielka korekta i kolejny test zakończył się przebiciem. Nieco niżej niedźwiedzie znowu jednak odpuściły ułatwiając kolejne odreagowanie, ale i ono szybko zostało zatrzymane. Na kilkadziesiąt minut rynek znowu pogrążył się w konsolidacji, którą na półtorej godziny przed końcem przerwała wyraźniejsza wyprzedaż wspomagana niezbyt dobrymi danymi o inflacji w USA. Efektem był nie tylko powrót poniżej powyższej bariery, ale i atak na kolejne ważniejsze wsparcie na wysokości 1854 pkt. Po lekkim naruszeniu byki przystąpiły do odrabiania strat i końcówka stała pod znakiem wzrostów. Determinacja ta została ostatecznie nagrodzona skuteczną obroną obu ograniczeń.
Pomimo niezbyt dobrego wrażenia jakie pozostawia wczorajsza sesja trudno jeszcze traktować ją jako wiarygodniejszą zapowiedź głębszego osłabienia. Szanse na kontynuację wzrostów w najbliższych dniach są wprawdzie dużo mniejsze jednak układ ostatnich świec jak na razie wskazuje raczej na uspokojenie niż mocniejszą przecenę. Na wykresie mamy bowiem formację harami zapowiadającą stabilizację, a lekko pozytywną wymowę ma też obrona już pierwszych ważniejszych wsparć, zwłaszcza w połowie wtorkowego korpusu na wysokości 1864 pkt. Rynek jest w dalszym ciągu wykupiony, a na niektórych szybkich oscylatorach, jak CCI i %R pojawiły się niewielkie negatywne dywergencje, ale to także nie jest jeszcze wystarczający sygnał zwiastujący mocniejsze spadki. Dopiero zamknięcie okna hossy w przedziale 1836-1840 pkt. i zejście poniżej poziomu 1835 pkt. otworzą drogę dla wyraźniejszej przeceny, która może dotrzeć przynajmniej do linii listopadowych wzrostów. Aktualnie jest ona na wysokości 1782 pkt. i przyrasta w tempie ok. 4 pkt. na sesję. Dzisiejsze notowania mogą przynieść próbę testu przynajmniej pierwszej z powyższych barier, a zachętą dla podaży może być kolejna słaba sesja w USA. Należy liczyć się z przebiciem, choć w dalszej części dnia, zwłaszcza w pobliżu luki popyt powinien podjąć aktywniejszą walkę i możliwe jest uspokojenie, a nawet lekkie odreagowanie.
Bieżące poziomy - FW20M4
Wsparcia - 1864, 1840, 1835
Oporu - 1874, 1884, 1895