Sytuacja większym zmianom nie uległa i kontrakty nadal brną w mało ciekawym i dającym niewiele wskazówek horyzoncie, jednak podaż jest coraz bliższa ataku na jego dolne ograniczenie i niewykluczone, że już dziś się o niego pokusi. Otwarcie wypadło w pobliżu piątkowego zamknięcia, ale zaraz na początku kurs mocno ruszył do góry. Źródeł takiego optymizmu można doszukiwać się wielu, jak choćby w podobnym zachowaniu giełd zachodnich, niemniej jednak pozwolił on na pokonanie kilku oporów, jak 1861 pkt. i 1870 pkt. i podejście w pobliże zamknięcia z 13 kwietnia na 1884 pkt. Tuż poniżej niedźwiedzie podjęły jednak walkę, która do rozpoczęcia kasowego przyjmowała postać względnej stabilizacji przy szczytach. Kiedy jednak indeks nie potwierdził poprawy nastrojów kontrakty podążyły w dół w ślad za nim i podobną tendencją na parkietach Eurolandu. To osuwanie trwało przez resztę sesji. Przy poziomie odniesienia popyt starał się bronić, ale kończyło się to zaledwie korekcyjnymi odbiciami. Na pół godziny przed końcem notowań kolejny test zakończył się sukcesem i kontrakty znalazły się na minusie, a zamknięcie wypadło przy dziennych minimach na 1851 pkt.
Sesja nie przynosi jeszcze przełomu niemniej jednak ma lekko negatywną wymowę. W obecnej sytuacji niedźwiedzie są bowiem coraz bliższe zdecydowanego testu oporu w strefie 1836-1840 pkt., który wyznaczają luka hossy sprzed tygodnia i szczyt z 8 marca. Na rynku nadal mamy trend boczny, ale właśnie powyższa bariera stanowi jego dolne ograniczenie, a więc przełamanie byłoby mocnym sygnałem sprzedaży otwierającym drogę dla zniżki przynajmniej do linii wzrostów z listopada biegnącej aktualnie na wysokości 1800 pkt. Groźbę wyjścia dołem zwiększa też pogarszająca się sytuacja wskaźników. Na większości szybkich oscylatorów ważne pozostają sygnały sprzedaży poparte np. w przypadku CCI, %R, czy Stochastica negatywnymi dywergencjami. ROC coraz wyraźniej kieruje się w dół, a MACD choć pozostaje ponad średnią uformował szczyt i przy okazji również negatywną dywergencję. Można oczekiwać, że popyt podejmie próbę obrony, ale w obliczu tych sygnałów jej powodzenie w perspektywie najbliższych sesji stoi pod znakiem zapytania. Już dziś niewykluczony jest taki atak zwłaszcza, że przy obecnych poziomach kursu nie wymaga on od podaży zbytniego wysiłku. W pobliżu wsparcia, a szczególnie przy jego dolnej granicy można jednak spodziewać się wyhamowania ewentualnej przeceny. Może to skończyć się kolejną konsolidacją, a w dalszej części dnia nawet wzrostowym odbiciem, ale na większą poprawę trudno raczej liczyć. Pierwszym oporem będzie poziom ok. 1858 pkt., a nawet w przypadku większej zwyżki wystarczającą zaporą powinny być dziś okolice 1875 pkt.