Podobnie zresztą było z beżową księga FED - zwrócono uwagę na ożywienie gospodarcze, ale nie wspominano o presji inflacyjnej. Na początku sesji indeksy nieco spadały, później jednak sytuacja stopniowo się poprawiała. Lepiej zachowywał się rynek technologiczny - dzięki publikacji bardzo dobrych wyników Motoroli. Handel był bardziej aktywny - obroty wzrosły na NYSE i na Nasdaq?u, w obu przypadkach nieznacznie przekraczały średnie miesięczne. W handlu posesyjnym niemal nic się nie działo - AHI zakończyło spadkiem o 0,03%. Sesja nie wniosła większych zmian do sytuacji technicznej, relatywnie wysokie obroty w połączeniu z pozytywnymi w wymowie świecami na wykresach indeksów przemawiają jednak za wzrostami na najbliższych sesjach.
Sesja w USA nie wpłynie w istotniejszy sposób na nasz rynek. Pewien wpływ na notowania może mieć natomiast, rozpoczynająca się o 10:00, konferencja GUS nt. koniunktury w budownictwie, handlu i w przemyśle w pierwszym kwartale tego roku. Wpływ najprawdopodobniej będzie lekko pozytywny. Przebieg wczorajszych notowań znowu był mało ekscytujący. Po początkowym spadku, w reakcji na słabą wtorkową sesję w USA, rynek odbijał. Środkowa część notowań przyniosła konsolidację, a końcówka lekkie osłabienie. Krótkoterminowy obraz rynku nie uległ jednak żadnym zmianom. Już od sześciu sesji WIG20 waha się w wąskim przedziale 1831 - 1863 pkt. Na początku wczorajszej sesji indeks dotarł właśnie do dolnego ograniczenia tego przedziału i z tego poziomu doszło do odbicia. Odbicie nie przerodziło się jednak w żaden mocniejszy ruch. Dopóki indeks nie wybije się z konsolidacji, trudno będzie liczyć na większe zmiany. Jest dość prawdopodobne, że również dzisiejsza sesja wpasuje się charakterem w kilka poprzednich. A to oznacza niską zmienność i niezbyt aktywny handel. Wskaźniki techniczne nie generują obecnie istotnych sygnałów. Oscylator stochastyczny jest jednak już blisko poziomu wyprzedania, co nieznacznie zwiększa szanse na wzrost indeksu w perspektywie kilku sesji.