Początek notowań na rynku kasowym skłaniał do lekkiego optymizmu, kurs kontraktów szybko wzrósł więc niemal dokładnie do wtorkowego maksimum (1788 pkt). Później było już jednak tylko gorzej. Kurs powoli, ale systematycznie opadał do końca sesji, wyznaczając kolejne minima. Prób odbicia właściwie nie było. Zamknięcie wypadło na poziomie zbliżonym do dziennego minimum (1751 pkt vs 1749 pkt) i jednocześnie najniższym od 23 marca.
Krótkoterminowa sytuacja techniczna rynku nieco się pogorszyła. Na wykresie uformowała się wysoka czarna świeca z długim górnym cieniem. Wolumen nie był imponujący, ale wyraźnie wyższy niż na dwóch poprzednich sesjach. Kurs kontraktów, podobnie jak we wtorek, przetestował ubiegłotygodniową lukę bessy (1783 - 1791 pkt), tym razem jednak odbił się zdecydowanie w dół. Tym samym opór w postaci luki zyskał zdecydowanie na znaczeniu w krótkim terminie. W cenach intraday minimum z poprzedniego tygodnia zostało tylko nieznacznie przekroczone (1751 pkt vs 1749 pkt), ale zamknięcie na poziomie najniższym od półtora miesiąca wskazuje na relatywną słabość rynku. Układ wskaźników pogorszył się, zwłaszcza tych szybkich, które zanegowały wczoraj sygnały kupna. Wszystko zwiększa prawdopodobieństwo kontynuacji spadku na najbliższych sesjach. Najprawdopodobniej nie będzie on jednak dynamiczny, będzie raczej przypominał osuwanie. Pierwszym ważnym wsparciem jest lokalny dołek z 22 marca na 1720 pkt. Być może właśnie w okolicach tego poziomu spadek zostanie wyhamowany i dojdzie do mocniejszego odbicia - w kierunku wspomnianej już luki 1783 - 1791 pkt.