Reklama

Przed otwarciem w USA

Publikacja: 10.05.2004 15:24

Ciężko pisać komentarz przed taką sesją w USA. Z jednej strony wydaje się

bowiem, że indeksy nie spoczną, dopóki SP500_d.gif nie przetestuje 200

sesyjnej średniej kroczącej i ostatniego dołka. Z drugiej strony, jeśli

indeksy zrobiłyby to na początku którejś sesji, to pojawi się ogromny popyt

po pierwsze broniący tego poziomu, po drugie liczący na silne odreagowanie

Reklama
Reklama

bardzo mocno wyprzedanego rynku. Wtedy sesja dramatu zamienić się może w

gwiazdę poranną i dać na następny dzień impuls do odreagowania rynkom

Eurolandu. Ja takiego scenariusza się "obawiam", choć pieniędzy na niego nie

postawie do czasu, gdy indeksy zawrócą dynamicznie na wsparciach. Póki co

PMI pokazuje -0,25% na otwarcie a ze spółek wchodzących w skład indeksu Dow

w europejskich notowaniach spada aż 27. To efekt po części tych samych

Reklama
Reklama

czynników, czyli obaw o wyższe stopy procentowe, oraz wysokie ceny ropy.

Niewiele pomogła zapowiedź Arabii Saudyjskiej, że zwiększy wydobycie. Rynki

w USA też mocno boją się azjatyckich inwestorów, którzy mocną przeceną na

swoich rynkach dali wyraźny pokaz pesymizmu. Dla nas ważne będą w USA dwie

ostatnie godziny. Jeśli początkowy spadek nie zostanie zanegowany, to

inwestorzy zaczną bać się przebicia bardzo ważnych wsparć i atmosfera dalej

Reklama
Reklama

sprzyjać będzie niedźwiedziom. 74 75 MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama