Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 17.05.2004 08:51

W Stanach neutralna sesja na indeksach, choć Nasdaq trochę paradoksalnie

ciągnięty w dół słabą reakcją spółek na dobre wyniki. Inwestorzy powoli

tracą nadzieję. Na wykresach jednak brak większych zmian SP500.gif Dow.gif

Nasdaq.gif i ważny teraz dziennych SP500_d.gif więc wpływ na rynki

Eurolandu będzie bardzo ograniczony........ gdyby nie jedna cyferka. -3,18%

Reklama
Reklama

to poranny widok jaki ukaże się inwestorom, gdy spojrzą na nocne notowania

Nikkei. Indeks z reguły nie mający tak dużego znaczenia, ale po ostatniej

przecenie inwestorzy wyczuleni są na każdą złą wiadomość. Wystarczy

przypomnieć sobie zeszły poniedziałek, gdy to właśnie podobna przecena

japońskiego indeksu wywołała na całym świecie panikę.

Na rynku amerykańskim trzeba krótko przypomnieć dwie kwestie. Po pierwsze

Reklama
Reklama

wyraźne odreagowanie na rynku obligacji US_10Y_Note_Future.gif po drugie

dalszy wzrost cen ropy na historyczne szczyty ROPA.gif Warto też spojrzeć

na składowe rozczarowującego inwestorów indeksu nastroju Univ Michigan.

Wartość nie zmieniła się w stosunku do zeszłego miesiąca, ale indeks oceny

bieżącej sytuacji wzrósł do 107,2 a indeks oczekiwań spadł z 87,3 do 85,8

Taki układ jest dla rynków niekorzystny. Z danych makro w tym tygodniu można

Reklama
Reklama

powiedzieć, że mamy przerwę. Dzisiaj tylko NY Empire State index pokazujący

koniunkturę w rejonie NY. Wpływ będzie niewielki, a ważniejsze będą

spekulacje o azjatyckich inwestorach, którzy po zachowaniu Nikkei znowu mogą

uciekać z USA.

Na naszym rynku też przydałoby się uciekać. Uciekać od politycznego

Reklama
Reklama

populizmu jaki szerzy się po polskim parlamencie. Wszyscy byli zgodni co do

tego, że Belka nie dostanie poparcia. Ale chyba mało kto spodziewał się, tak

populistycznej odpowiedzi na expose premiera.

Obserwatorzy/analitycy/inwestorzy dostali w piątek jasny sygnał - nie ma w

tym sejmie partii innej niż SLD, której zależałoby na powołaniu rządu. Ba,

Reklama
Reklama

wręcz jeszcze gorzej - w tym sejmie nie ma partii której zależałoby na

powołaniu dobrego! rządu. Zapewne gdyby kandydat był fatalny, to znaleźliby

się posłowie skłonni go poprzeć, by zbudować na antyrządowej kampanii

poparcie. Piątkowe przemówienia w sejmie nie były bowiem niczym innym jak

kampanią wyborczą, momentami niestety żenującą. Niestety co gorsza, wszystko

Reklama
Reklama

wskazuje na to, że lepszego Sejmu po wyborach nie będzie. I to jest w tym

wszystkim najgorsze, a spadek poparcia Samoobrony w ostatnich sondażach

absolutnie temu nie przeczy.

Ciekawie w tej sytuacji zachowuje się PO. To chyba jedyna partia, która

przeżywa teraz jakieś rozterki. Z jednej strony bowiem traci w oczach

wyborców, nie popierając dobrego (bo tak obiektywnie oceniają go analitycy i

społeczeństwo - OBOP) i fachowego rządu, a z drugiej nie chce przystawiać

sobie noża do gardła. Proszę sobie bowiem wyobrazić, co musiałaby wymyślać

PO, żeby nie poprzeć bardzo dobrze przygotowanych ustaw, które zgłosiłby

rząd Belki. Wyborcy powiedzą wtedy, że albo "idzie w zaparte" albo w

populizm. A im lepszy rząd, tym mniejsze poparcie dla PO. Oczywiście druga

strona medalu, to fakt, że po roku Belka uporządkowałby wiele spraw i PO

przyszłaby na gotowe. Cena (mniejsze poparcie dla PO, większe dla lewicy)

poparcia jest jednak zbyt wysoka. To wyraźnie pokazuje, że w Polsce jeszcze

długo będziemy mieć tylko rządy czysto polityczne/populistyczne, a nie rządy

fachowców.

Teraz czeka nas dwa tygodnie zagłady Sejmu, gdy każda opcja w każdym dziwnym

układzie będzie próbowała zgłosić kandydata. To oczywiście niewykonalne i

rynki nerwowo czekać będą na trzeci etap. Czy w końcu rząd powstanie ? Są

trzy rozwiązania. Brak rządu, to mocno negatywny wpływ na rynki, choć w

takim przypadku będzie to już dyskontowane wcka.

Co wcale nie oznacza, że Belka nie będzie mógł nic zrobić. Szczególne pole

do popisu będzie miał przy prywatyzacji, którą przeprowadzi rękami J. Sochy.

Tutaj nie potrzeba naciśnięcia przycisków posłów, choć populiści na pewno

rzucą się do krytykowania wyprzedaży "narodowego" majątku. Premier

zapowiadał prywatyzację głównie przez giełdę, więc dla funduszy wotum

zaufania dla Belki i jego ministra skarbu będą bardzo ważną informacją.

Co na dzisiaj ? Piątkowe dane o inflacji, czy bilansie płatniczym nie są

żadną rewelacją dla naszego rynku. Zresztą teraz nie otoczenie makro odgrywa

najważniejszą rolę. Nastroje plus polityka, to klucz dla kolejnego ruchu na

giełdzie. Także opublikowane w piątek po sesji dane o podaży pieniądza nie

przynoszą istotnych zmian jeśli chodzi o zanegowanie ostatniego sygnału

sprzedaży. Warto wspomnieć, choć to temat na Weekendowe. Tak więc skoro dane

neutralne, USA podobnie, a na poparcie Belki nikt nie liczył, to zaczynamy

bez zmian ? Niestety nie, a winowajcą będzie wspomniany wcześniej Nikkei.

Wspomnienie analogicznej sytuacji w ostatni poniedziałek powinno wystraszyć

popyt z rynku. Przynajmniej na początku, dopóki rynki Eurolandu nie

pokazałyby, że są na te japońskie spadki odporne. Na razie jednak będzie to

straszyć, wraz z kontraktami NQ -16 SP -8. Wygląda więc na to, że nawet

jeśli mamy ruszyć do odreagowania, najpierw wrócimy na ostatnie minima i tam

rozegra się główna bitwa. Kto wygra ? Nie stawiałbym dziś w ciemno na żadną

ze stron, tylko uważnie obserwował obroty, które w przypadku szybkiego

wzrostu potwierdzą ruch indeksu. Odreagowanie będzie dzisiaj bardzo prosto

wywołać przy takim wyprzedaniu, podobnie jak panikę po przebiciu minimów i

przy takich nastrojach. Dość skrajne rozwiązania, więc dziś tylko bym

reagował, a nie prognozował. Kontrakty.gif Indeks.gif Uwaga na zachowanie

BUX.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama