wskazuje na to, że lepszego Sejmu po wyborach nie będzie. I to jest w tym
wszystkim najgorsze, a spadek poparcia Samoobrony w ostatnich sondażach
absolutnie temu nie przeczy.
Ciekawie w tej sytuacji zachowuje się PO. To chyba jedyna partia, która
przeżywa teraz jakieś rozterki. Z jednej strony bowiem traci w oczach
wyborców, nie popierając dobrego (bo tak obiektywnie oceniają go analitycy i
społeczeństwo - OBOP) i fachowego rządu, a z drugiej nie chce przystawiać
sobie noża do gardła. Proszę sobie bowiem wyobrazić, co musiałaby wymyślać
PO, żeby nie poprzeć bardzo dobrze przygotowanych ustaw, które zgłosiłby
rząd Belki. Wyborcy powiedzą wtedy, że albo "idzie w zaparte" albo w
populizm. A im lepszy rząd, tym mniejsze poparcie dla PO. Oczywiście druga
strona medalu, to fakt, że po roku Belka uporządkowałby wiele spraw i PO
przyszłaby na gotowe. Cena (mniejsze poparcie dla PO, większe dla lewicy)
poparcia jest jednak zbyt wysoka. To wyraźnie pokazuje, że w Polsce jeszcze
długo będziemy mieć tylko rządy czysto polityczne/populistyczne, a nie rządy
fachowców.
Teraz czeka nas dwa tygodnie zagłady Sejmu, gdy każda opcja w każdym dziwnym
układzie będzie próbowała zgłosić kandydata. To oczywiście niewykonalne i
rynki nerwowo czekać będą na trzeci etap. Czy w końcu rząd powstanie ? Są
trzy rozwiązania. Brak rządu, to mocno negatywny wpływ na rynki, choć w
takim przypadku będzie to już dyskontowane wcka.
Co wcale nie oznacza, że Belka nie będzie mógł nic zrobić. Szczególne pole
do popisu będzie miał przy prywatyzacji, którą przeprowadzi rękami J. Sochy.
Tutaj nie potrzeba naciśnięcia przycisków posłów, choć populiści na pewno
rzucą się do krytykowania wyprzedaży "narodowego" majątku. Premier
zapowiadał prywatyzację głównie przez giełdę, więc dla funduszy wotum
zaufania dla Belki i jego ministra skarbu będą bardzo ważną informacją.
Co na dzisiaj ? Piątkowe dane o inflacji, czy bilansie płatniczym nie są
żadną rewelacją dla naszego rynku. Zresztą teraz nie otoczenie makro odgrywa
najważniejszą rolę. Nastroje plus polityka, to klucz dla kolejnego ruchu na
giełdzie. Także opublikowane w piątek po sesji dane o podaży pieniądza nie
przynoszą istotnych zmian jeśli chodzi o zanegowanie ostatniego sygnału
sprzedaży. Warto wspomnieć, choć to temat na Weekendowe. Tak więc skoro dane
neutralne, USA podobnie, a na poparcie Belki nikt nie liczył, to zaczynamy
bez zmian ? Niestety nie, a winowajcą będzie wspomniany wcześniej Nikkei.
Wspomnienie analogicznej sytuacji w ostatni poniedziałek powinno wystraszyć
popyt z rynku. Przynajmniej na początku, dopóki rynki Eurolandu nie
pokazałyby, że są na te japońskie spadki odporne. Na razie jednak będzie to
straszyć, wraz z kontraktami NQ -16 SP -8. Wygląda więc na to, że nawet
jeśli mamy ruszyć do odreagowania, najpierw wrócimy na ostatnie minima i tam
rozegra się główna bitwa. Kto wygra ? Nie stawiałbym dziś w ciemno na żadną
ze stron, tylko uważnie obserwował obroty, które w przypadku szybkiego
wzrostu potwierdzą ruch indeksu. Odreagowanie będzie dzisiaj bardzo prosto
wywołać przy takim wyprzedaniu, podobnie jak panikę po przebiciu minimów i
przy takich nastrojach. Dość skrajne rozwiązania, więc dziś tylko bym
reagował, a nie prognozował. Kontrakty.gif Indeks.gif Uwaga na zachowanie
BUX.gif MP